Nowy numer 47/2020 Archiwum

Modlitwa jak walka

– „Ja się modlę, jakbym darł palcami ziemię”. Znacie te słowa? – pytał rekolektantów kapłan.

Zagadnienia dotyczące życia duchowego były tematem rekolekcji w duchowości Ruchu Rodzin Nazaretańskich, które odbyły się w parafii Trójcy Świętej w Elblągu. Nauki od 6 do 8 lipca głosił tam ks. Ryszard Półtorak.

– Nasze życie duchowe najlepiej wyraża się przecież przez modlitwę – mówił ksiądz rekolekcjonista. Jak podkreślał kapłan, ważną kwestią, która pojawia się także w Katechizmie Kościoła Katolickiego, jest „walka modlitwy”. – Kościół wielokrotnie przypomina nam, że modlitwa jest walką. Jest walką przeciwko nam samym, przeciwko naszym rozproszeniom i przeciwko kusicielowi, który robi wszystko, aby odwrócić nas od zjednoczenia z Bogiem – wyliczał.

– Modlimy się tak, jak żyjemy, ponieważ żyjemy tak, jak się modlimy. Znamy to sprzężenie zwrotne, które przypomina nam, że życie i modlitwa mają ze sobą nierozerwalny związek. Jeśli się nie modlę, to nie ma we mnie Bożego życia – wskazywał. W czasie nauk ks. Półtorak przypominał, że modlitwa nie wyraża się wyłącznie w słowach. Przypominał, że istnieje także modlitwa postawy, modlitwa gestu, modlitwa zachwytu czy modlitwa wdzięczności. – W tych wszystkich swoich odmianach niezmiennie jednak łączy się ona z walką – podkreślał. Starając się zobrazować tę metaforę, rekolekcjonista przywołał słowa piosenki. „Ja się modlę, jakbym darł palcami ziemię i wygrzebywał z ziemi kamień za kamieniem”... – Pamiętacie tę pielgrzymkową piosenkę? – pytał uczestników.

– To nam przypomina, że modlitwa wcale nie musi być łatwa i przyjemna, zawsze wiązać się z duchowymi uniesieniami czy przeżywaniem jakichś głębokich emocji. Nie możemy tylko tak pojmować modlitwy – to błąd – przypominał kapłan. Uczestnicy rekolekcji usłyszeli także, że w modlitwie nie chodzi także o liczbę wypowiedzianych słów, przywiązanie do rytuałów czy włożony w nią wysiłek. – Wydaje nam się często, że musimy być niewiadomo jak skoncentrowani, ale to, niestety, może prowadzić do zniechęcenia. A przecież tak naprawdę liczy się nasza postawa serca. Musimy sobie zadać pytanie: gdzie jest moje serce w tym wszystkim, co robię? Czy ono pozostaje przy Bogu i czy stale szuka Jego obecności? – pytał kaznodzieja.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama