Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Ku pamięci „Saturna”, „Janki” i „Fiata”

Podczas uroczystości przypomniano, że zryw z 1944 r. był wielkim wybuchem odwiecznego dążenia Polaków do wolności.

Włodek Skolimowski ps. Saturn, 15-letni harcerz Szarych Szeregów, Roman Sulima-Gillow, odznaczony Virtuti Militari, czy Janina Żychowska ps. Janka – to tylko niektórzy z uczestników powstania warszawskiego, którzy spoczywają na elbląskim cmentarzu Agrykola. To także im elblążanie oddali hołd 1 sierpnia, podczas uroczystości upamiętniających zryw z 1944 roku. Podobnie jak w wielu miejscach Polski, także w Elblągu w sobotę punktualnie o godz. 17 zawyły syreny, a mieszkańcy zatrzymali się na chwilę refleksji. Kombatanci, przedstawiciele władz, żołnierze, młodzież, rodziny z dziećmi oraz kibice zebrali się pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego, aby uczcić 76. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego.

– Jest ono dla nas ważne, z każdym rokiem coraz ważniejsze, i ma wpływ na naszą narodową świadomość – mówił w czasie obchodów Ireneusz Ziemiński z elbląskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Jak stwierdził, przez wiele lat komunizmu rocznica wybuchu tego zrywu była jedynym dniem narodowym świętowanym oddolnie przez różne nieformalne grupy patriotyczne. – Moc powstania warszawskiego wynika z tego, że było ono wielkim wybuchem odwiecznego polskiego dążenia do wolności, które determinowało jego uczestników do czynów pełnych heroizmu – przypominał. Uczestnicy obchodów podkreślają, że nie wyobrażają sobie być 1 sierpnia gdzie indziej niż w miejscu upamiętnienia uczestników warszawskiego powstania. – To dla mnie sprawa bardzo osobista, dotykająca wręcz spraw duchowych – mówi pani Barbara, uczestniczka uroczystości. – Za każdym razem gorąco przeżywam każdą rocznicę, wzruszam się na samą myśl o bohaterstwie mieszkańców Warszawy w tamtych wyjątkowych dniach – podkreśla. Żołnierze z Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej uporządkowali groby powstańców warszawskich na elbląskich nekropoliach. Byli nie tylko na grobie Włodka Skolimowskiego, który zmarł w grudniu 1945 r. Uporządkowali też miejsce, gdzie spoczywa Roman Sulima-Gillow, który stracił rękę, odrzucając niemiecki granat. Za ten czyn uczestnik powstania otrzymał najwyższe polskie odznaczenie. Terytorialsi odwiedzili także mogiły majora Tytusa Stanisława Żychowskiego, dowódcy z Mokotowa, Janiny Żychowskiej, znanej jako „Sosna” i „Janka”, należącej do zgrupowania Chrobry II, oraz Stefana Brzozowskiego ps. Fiat, który za przynależność do Armii Krajowej od roku 1946 był prześladowany i prawie rok przesiedział w więzieniu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama