Nowy numer 39/2020 Archiwum

Z Bożą pomocą i według planu

Tegoroczne wędrowanie do Matki Bożej podsumowują dyrektorzy pielgrzymek.

Jestem bardzo zadowolony z tegorocznego pielgrzymowania. Każdego dnia jechała mała grupa osób, ludzie bardzo chętnie korzystali z formy sztafetowej. Wszyscy mieli świadomość istniejących zagrożeń i innych niespodziewanych sytuacji, jakie mogą się zdarzyć, jednak wzięli w tym udział. Ostatecznie w pielgrzymce uczestniczyło ok. 50 osób. Gdybyśmy pojechali bez sztafety, z pewnością byłoby nas mniej, z uwagi np. na noclegi i inne trudności – mówi ks. Krzysztof Sękuła, dyrektor Rowerowej Pielgrzymki z Elbląga na Jasną Górę.

Do 12-osobowej stałej grupy pielgrzymującej do Matki Bożej każdego dnia dołączały osoby ze sztafety. Niektórzy na szlak wrócili 11 sierpnia, żeby wspólnie wjechać na Jasną Górę i tam uczestniczyć we Mszy św. – Nie było sytuacji nieoczekiwanych, podbramkowych. Z pomocą Bożą wszystko przebiegło według planu. Ludzie, którzy uczestniczyli w pielgrzymce, przejęli się odpowiedzialnością jeden za drugiego, więc w czasie pielgrzymowania nie miałem powodów do stresu. Każdy widział, że musi się stosować do obostrzeń. Mogę nawet powiedzieć, że ze względu na mniejszą liczbę jadących osób, łatwiej było pewne rzeczy zorganizować niż w latach minionych – opowiada ks. Krzysztof.

Tak jak każdego roku do Matki Bożej wyruszyli doświadczeni pielgrzymi, a także ci, którym po raz pierwszy udało się wyruszyć na pątniczy szlak. – Wszyscy byli szczęśliwi, że możemy wspólnie pielgrzymować. Ci, którzy wcześniej już jechali na Jasną Górę, mieli doświadczenia pielgrzymowania, a nowi byli zaskoczeni tym, jak wygląda pielgrzymowanie na rowerze. Byli zadowoleni z doświadczeń duchowych, a o nie przecież chodzi, wszak nikt nie pojechał na rajd, tylko chciał przeżyć rekolekcje w drodze. Rowerzyści przyjmowali wszystkie skutki upałów i zmęczenia. Trudności te przełamywali, modląc się – zaznacza ks. Krzysztof.

Na odmienny charakter pielgrzymowania zwraca uwagę także ks. Waldemar Maliszewski, dyrektor Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę. – Pielgrzymka była bardzo trudna. Patrząc na 28 pielgrzymek pieszych, jakie wyruszyły z naszej diecezji, ta była najcięższa pod każdym względem, ale przecież to, co wartościowe, wykuwa się w pocie. To więc oznacza, że ta pielgrzymka była nam wszystkim potrzebna – mówi ks. Waldemar. W czasie tegorocznego pielgrzymowania częściej niż w latach ubiegłych pątnicy trwali na adoracji Najświętszego Sakramentu. – To wynikało z potrzeby serca i rozeznania, że potrzebujemy modlitwy uwielbieniowej Pana Boga, modlitwy, przy której się wyciszymy, będziemy mogli rozmawiać z Jezusem Eucharystycznym – tłumaczy kapłan.

Apel Jasnogórski w Strzelcach Wielkich 9 sierpnia zawsze prowadzą osoby ze służb ogólnopielgrzymkowych. W tym roku, rozmawiając o jego kształcie, wiedzieli, że musi wyglądać inaczej niż w latach ubiegłych. – Odbył się on w wyciszeniu, zadumie i przede wszystkim był to czas adoracji uwielbieniowej Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie – podkreśla ksiądz przewodnik. Dodaje, że dla niego w tym roku, największym przeżyciem była cała trasa. – Każdego dnia modliłem się: „Panie Boże, daj nam jeszcze jeden dzień pielgrzymki, pozwól nam jeszcze jeden dzień przejść”. To, że ta pielgrzymka się odbyła, to cud – zaznacza ks. Waldemar.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama