Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie mogliśmy nie pójść

Mimo okrojonego składu ruszyli w drogę.

Tradycyjnie pielgrzymka z Morąga do Gietrzwałdu odbywa się w pierwszą sobotę po zakończeniu roku szkolnego. Tym razem, ze względu na obowiązujące wówczas mocne ograniczenia epidemiczne, pątnicy nie wyszli na szlak w zwyczajowym terminie.

– Parafianie jednak nosili w sobie to pragnienie, nie poddali się i czynili ogromne starania, aby ta pielgrzymka doszła do skutku. Dlatego też cieszymy się, że możemy dziś, choć z lekkim opóźnieniem, wyruszyć w drogę do naszej Matki – mówi ks. Piotr Molenda, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej.

To właśnie spod tego kościoła ok. 80 pątników wyruszyło 29 sierpnia z samego ranka w ponad 30-kilometrową wędrówkę do sanktuarium Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej. Do wiernych z Morąga dołączyli także pielgrzymi z innych miejscowości, w tym m.in. z Iławy. Pątnicy nieśli swoje prywatne sprawy, ale modlili się także w intencjach papieża Franciszka. – Jest więc to także doskonała okazja, aby kontynuować pielgrzymkę do Częstochowy, kiedy łączymy się znów z innymi grupami, jak ta iławska, z którą widzimy się wkrótce na spotkaniu popielgrzymkowym. Ze zrozumiałych względów nie idzie nas też tak wielu jak zazwyczaj, ale pomimo nieco okrojonego składu ruszamy w drogę – dodaje ks. Piotr.

– Parafianie powtarzali mi, że po prostu nie możemy nie pójść. Stało się zatem tak, jak mówili, z czego bardzo się cieszymy – uśmiecha się proboszcz. Pielgrzymom w wędrówce towarzyszyło czterech kapłanów. Oprócz ks. Piotra Molendy byli to także księża: Jakub Altman, Sławomir Milde i Karol Waga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama