Nowy numer 43/2020 Archiwum

Cenna jest każda chwila

Owoce letniego pielgrzymowania zbieramy jesienią.

Od zakończenia Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę minął miesiąc. Dla pątników, którym udało się wyruszyć w tym roku na szlak, był to czas doświadczania Bożego działania w ich życiu. Wielu z nich podkreśla także, że po powrocie do codziennej rzeczywistości zbierają owoce pielgrzymowania. Hasło tegorocznej pielgrzymki brzmiało: „Bądź wola Twoja”. Te słowa, zaczerpnięte z Modlitwy Pańskiej, dodawały otuchy pątnikom i zapraszały do oddania ich spraw Bogu.

– Wątpliwości przed pielgrzymką pojawiają się zawsze. Ja jednak ufałam, że jest to wola Pana Boga, tak jak głosiło hasło naszej wędrówki. I od razu wszystko było łatwiejsze – mówi Marta Chołast, pątniczka z grupy Zantyr Sztum. – Podczas każdego Apelu Jasnogórskiego odkrywałem piękno modlitwy „Ojcze nasz” poprzez tegoroczne hasło. Mogłem na spokojnie, rozmyślając nad każdym słowem, świadomie ją wypowiadać – dodaje Szymon Mazurkiewicz, pielgrzym z tej samej grupy. Wspólnota pielgrzymkowa to przestrzeń, gdzie zawiązują się relacje i rozkwitają przyjaźnie. Podczas drogi można rozwijać w sobie postawy miłości wobec bliźniego, którą później łatwiej okazywać w codziennym życiu.

– Największym doświadczeniem, które we mnie żyje, jest bycie we wspólnocie i wzajemne braterstwo. Było kilka sytuacji, gdy nawet nie zdążyłem poprosić o pomoc, a już ktoś podchodził i pytał, czy wszystko dobrze i czy czegoś potrzebuję. Miłość wobec bliźniego to coś niezwykle ważnego – zaznacza Piotr Kamiński, pielgrzym z grupy Pomezania Iława. – W czasie wędrówki wiele razy doświadczyłem duchowego wsparcia ze strony braci i sióstr z grupy, co pokazało mi, że razem można o wiele więcej zdziałać niż w pojedynkę – przyznaje Szymon. Niektórzy pielgrzymi lepiej pojęli słowa Pisma Świętego: „wszystko mieli wspólne” (Dz, 4,32).

– Ten czas dał mi niesamowite poczucie wspólnoty. Przez te dwa tygodnie razem idziemy, razem się modlimy, razem się śmiejemy i płaczemy. Tutaj każdy jest dla każdego i wszyscy są gotowi do pomocy. Nie tylko zwracamy się do siebie: bracie, siostro, ale też tak się traktujemy. To jest coś, co zawsze mam w sercu i z czym próbuję wracać do domu, do swojego środowiska. Staram się tak żyć na co dzień – mówi Marta. Tegoroczna Elbląska Pielgrzymka Piesza, ze względu na pandemię, musiała podlegać reżimowi sanitarnemu. Wszyscy pielgrzymi stosowali się do obostrzeń i zachowywali ostrożność.

– Długo zastanawiałem się, czy pójść, bo liczba uczestników była znacznie ograniczona. Ten czas wymagał ode mnie dużo dyscypliny i posłuszeństwa, co – jak się okazuje – dziś mi bardzo pomaga – podkreśla Szymon. – Było nas dużo mniej – przytakuje Marta. – Przybyło natomiast wiele innych rzeczy i doświadczeń, jak ciągłe spanie w szkołach i remizach, noszenie maseczek i dezynfekcja. Spędzaliśmy ze sobą więcej czasu niż zazwyczaj na wcześniejszych pielgrzymkach, gdzie spaliśmy u gospodarzy. Dlatego jeszcze bardziej się ze sobą zżyliśmy – zaznacza. Bez względu na to, w jak trudnym czasie pątnicy zmierzają do tronu Pani Jasnogórskiej, zawsze doświadczają wielu błogosławieństw za Jej wstawiennictwem.

– Oddałem Panu Bogu i Maryi wszystkie swoje problemy i codzienne życie. Wielką łaską było pielgrzymowanie w czasie pandemii, bo każdy krok, każda chwila i wszystko wokół stały się cenne. Największym darem był drugi człowiek. Pielgrzymka w moje życie wniosła parę zmian. Przede wszystkim zacząłem regularnie uczestniczyć w Eucharystii. Nauczyłem się odnosić z pokorą wobec wszystkiego, co dzieje się w życiu, i doceniam to, co mam na co dzień. Dlatego za rok też chciałbym pójść na Jasną Górę i doświadczyć tego szczęśliwego czasu – podsumowuje Piotr.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama