Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zamknięte w róży

Jest ona patronką od spraw trudnych, a teraz – jak mówi proboszcz – tych trudnych, beznadziejnych spraw jest wiele.

Parafia pw. Trójcy Świętej w Kwidzynie dołączyła do grona tych, w których 22. dnia każdego miesiąca wierni uczestniczą w nabożeństwie ku czci św. Rity. Do Kwidzyna staraniem ojców franciszkanów, którzy posługują w tej parafii, trafiły z Cascii relikwie świętej.

Zostaną one umieszczone w relikwiarzu w kształcie róży. Wcześniej modlący się za wstawiennictwem św. Rity z Kwidzyna organizowali wyjazd na nabożeństwo ku jej czci do Bydgoszczy. We wrześniu po raz pierwszy mogli uczestniczyć w nim w swoim mieście, a w październiku otrzymali relikwie. To oznacza, że wierni mogą modlić się w ich obecności, ale z powodu pandemii nie mogą niestety uczcić ich poprzez ucałowanie. Obecnie kult św. Rity rozszerza się. – Jest ona patronką od spraw trudnych. Teraz tych trudnych, beznadziejnych spraw jest wiele. Myślę, że ludzie mają potrzebę, by w tych intencjach modlić się za wstawiennictwem św. Rity – mówi o. Tomasz Ryłko, proboszcz.

Święta Rita urodziła się około 1380 r. w rodzinie ubogich górali niedaleko Cascii (Umbria). Na życzenie rodziców wyszła za mąż. Porywczy i brutalny mąż był powodem wielu jej dramatów, jednak ona znosiła wszystko z anielską cierpliwością. Kiedy mężczyzna został zabity w porachunkach zwaśnionych rodów, Rita bała się, że jej dwaj synowie będą chcieli pomścić śmierć ojca, i prosiła Boga, aby raczej zabrał ich ze świata, niż mieliby stać się zabójcami. Młodzieńcy zmarli podczas epidemii. Jako trzydziestokilkuletnia wdowa wstąpiła do zakonu augustianek. Miała szczególne nabożeństwo do Bożej męki i nieraz widziano, jak leżała krzyżem zalana łzami.

Kiedy pewnego dnia kaznodzieja mówił o męce Pańskiej, prosiła Jezusa, by dał jej zakosztować chociaż jednego ciernia, który ranił Jego przenajświętszą głowę. Została wysłuchana, podczas modlitwy poczuła silne ukłucie w głowie. W tym miejscu powstała rana, która zadawała jej nieznośne cierpienia przez kolejnych 15 lat, czyli aż do jej śmierci. Chcąc uniknąć sensacji, prosiła Chrystusa, by rana była ukryta, nadal sprawiając jej cierpienia. Zmarła na gruźlicę 22 maja 1457 r. w Cascii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama