Nowy numer 25/2022 Archiwum

Największy ośrodek oporu

– Źródłem ówczesnych protestów nie były tylko podwyżki cen. To była przede wszystkim deptana godność robotnika – mówił w Elblągu Jarosław Szarek, szef IPN.

Elbląg jest największym ośrodkiem oporu w kraju – tak oceniały władze PZPR informacje, jakie spływały do komitetów w Gdańsku i Warszawie w połowie stycznia 1971 roku. Od chwili dramatycznych wydarzeń, jakie rozegrały się w wielu miastach polskiego wybrzeża w grudniu 1970 r., Elbląg znalazł się pod lupą organów partyjnych w kraju.

O tym, dlaczego tak się stało, opowiada otwarta 18 grudnia wystawa „Grudzień 1970 w Elblągu w dokumentach archiwalnych”, którą można oglądać od przy katedrze św. Mikołaja. Na placu Pamięci Ofiar Grudnia ’70 stanęła również ekspozycja pt. „Powstanie Grudniowe 1970 roku”. Pierwsza z wystaw przypomina, że pod koniec roku 1970 mieszkańcom Elbląga żyło się bardzo źle. Pierwsze podwyżki cen, które ogłoszono już w październiku, bardzo wzmocniły negatywne nastroje ludzi wobec władz.

„Napięcie wyczuwało się na ulicach. (...) Milicja Obywatelska była jednak czujna. Już 13 grudnia wykryła antypartyjne i antyradzieckie napisy na murach, które skrzętnie usunęła” – czytamy na jednej z tablic. Kiedy tylko do mieszkańców Elbląga dotarły informacje o wydarzeniach z Trójmiasta, swoje zdenerwowanie zaczęli okazywać już otwarcie. Do budynków lokalnych komitetów PZPR wpadły butelki z benzyną i podpalono kiosk przy ul. Parkowej. Stanowiło to preludium do protestów, które wybuchły w dniu następnym. Elbląg także jako pierwszy zapragnął wyrazić solidarność z poległymi robotnikami. Już 18 grudnia służby zatrzymały pierwsze osoby, które prowadziły zbiórkę na pomnik dla poległych stoczniowców. Otwarcie wystawy, która opowiada tę wyjątkową historię Elbląga, było częścią obchodów 50. rocznicy tamtych dramatycznych zdarzeń.

– Źródłem ówczesnych protestów nie były tylko podwyżki cen. To była przede wszystkim deptana godność robotnika – mówił Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, podczas elbląskich uroczystości. Przywołał on sylwetki trzech osób pochodzących z Elbląga, które straciły wówczas życie. – Są to ofiary wyjątkowo symboliczne. To Waldemar Rebinin, kierowca karetki, który został zastrzelony, niosąc pomoc. To Marian Sawicz, niewinny człowiek wychodzący z baru mlecznego. To wreszcie 18-latek Zbigniew Godlewski, którego ciało było niesione ulicami Gdańska, a którego historia stała się kanwą do najsłynniejszej pieśni tamtych dni – „Ballady o Janku Wiśniewskim” – wyliczał.

– Obecna sytuacja sprawiła, że tegoroczne obchody, choć bardzo wyjątkowe, przeżywamy tylko w takim skromnym wymiarze – mówił Grzegorz Adamowicz, przewodniczący Regionu NSZZ „Solidarność” w Elblągu. – Cieszymy się jednak, że dzięki pomocy IPN udaje się tę pamięć kultywować i że te wystawy upamiętniające Grudzień ’70 stanęły na ulicach naszego miasta – dodał. Jarosław Szarek wyraził przekonanie, że prezentacje takie jak te przyczynią się przede wszystkim do lepszego zrozumienia historii wśród najmłodszych pokoleń. – Wierzymy, że zrozumieją, iż to wszystko, co się wtedy stało, odbija się dokładnie w słowach ballady, gdzie słyszymy, że „to nie na darmo”, lecz za „wolność i nową Polskę” Janek Wiśniewski padł. Uczestnicy uroczystości złożyli także kwiaty na grobach ofiar, które spoczywają w Elblągu, a także pod pomnikiem poświęconym pamięci poległych w masakrze oraz w miejscu śmierci Mariana Sawicza, pod tablicą upamiętniającą zabitego przez MO elblążanina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama