Nowy numer 24/2021 Archiwum

Zaplanować czas dla Jezusa

W intencji pokoju na przełomie grudnia i stycznia młodzi modlą się od lat. Tak było i tym razem.

Niestety sytuacja na świecie w związku z epidemią koronawirusa uniemożliwiła braciom z ekumenicznej wspólnoty Taizé organizację Europejskiego Spotkania Młodych w Turynie, tak jak było to zaplanowane. Młodzi musieli pozostać w swoich domach, jednak nie oznacza to, że nie mogli wziąć udziału w Pielgrzymce Zaufania przez Ziemię. Czuwania odbyły się, organizowały je m.in. parafie, a żeby mogło w nich uczestniczyć jak najwięcej osób, były one transmitowane w mediach społecznościowych. W diecezji elbląskiej odbyły się dwa wieczorne czuwania – w parafiach św. Urszuli Ledóchowskiej w Malborku i św. Mikołaja w Elblągu.

W słowie skierowanym do młodych w czasie drugiego spotkania, które odbyło się w elbląskiej katedrze, ks. Marek Piedziewicz mówił o przyjaźni. – Pomyśl, kto dziś jest dla ciebie największym przyjacielem. Niektórzy pomyślą o kimś ze swojego rodzeństwa, inni o koleżance lub koledze ze szkoły, studiów, pracy lub o osobach poznanych w innych okolicznościach. Spotkamy się też z dorosłymi, którzy na pewnym etapie życia uświadomili sobie, że najlepszymi przyjaciółmi są dla nich rodzicie. To jedyni przyjaciele, na których się nie zawiedli – mówił kapłan. Celem Europejskich Spotkań Młodych Taizé jest uświadomienie sobie, że przyjacielem każdej i każdego z nas jest Jezus Chrystus. Można powiedzieć, że przyjaźń z Nim zawiera się podobnie jak z inną osobą. – Żeby zawiązała się przyjaźń, najpierw muszą skrzyżować się spojrzenia dwojga ludzi. Żeby nawiązała się twoja przyjaźń z Jezusem, twoje oczy muszą skrzyżować się z oczyma Chrystusa. Trzeba przed Nim stanąć w prostocie serca i znaleźć dla Niego czas. Jeśli więc chcesz, aby Jezus był twoim przyjacielem, musisz zaplanować czas dla Niego. Czas na rozmowę z Nim, nie tylko na mówienie do Niego, ale też na słuchanie Go – zaznaczył ks. Marek.

Patryk w spotkaniach w duchu Taizé uczestniczył cztery razy. Przyznaje, że pozostając w domu i włączając się w modlitwę dzięki transmisji, można poczuć ducha tego spotkania. Ale bywa to trudne, bo przecież człowiek przed komputerem pozostaje sam, nie widzi się z innymi członkami wspólnoty. Sławek był w grupie osób, która przygotowywała czuwanie 28 grudnia w Malborku. W kościele św. Urszuli podobne modlitewne spotkania odbywają się w ciągu roku. – Taizé to przede wszystkim prostota i wspólnota, które moim zdaniem można odczuć na naszych czuwaniach modlitewnych. Przebiegają one dokładnie w taki sam sposób jak te z ESM – medytacja nad słowem Bożym, modlitwa w ciszy, adoracja krzyża – wszystko to przyobleczone śpiewem kanonów.

Wspaniale jest patrzeć, jak każdy z nas, przygotowujących te lokalne spotkania, wkłada w nie cząstkę siebie i wychodzi z tego konkretne „dzieło sztuki” – opowiada Sławek. Chłopak wiele razy uczestniczył w Europejskich Spotkaniach Młodych, choć w samej wiosce Taizé jeszcze nigdy nie był. – Dla mnie tych kilka ostatnich dni roku jest czasem głębokiego zastanowienia się, jaki on był, odskocznią od codzienności, wyciszeniem, poznawaniem siebie, zaznajamianiem się z nową miejscową kulturą – mówi Sławek. Jak opowiada, z każdego z wyjazdów zabrał ze sobą piękne wspomnienia, poznał wyjątkowych ludzi, zwłaszcza tych goszczących pielgrzymów w parafiach oraz otwierających przed nimi drzwi swoich mieszkań i... serc.

– Na pewno w pewien sposób szczególny będzie wyjazd na ESM 2021 do Turynu, jako spełnienie piłkarskiego marzenia... Prawdopodobnie jeden dzień spędzę zwyczajnie na stadionie ulubionego klubu – przypuszcza Sławek. Chłopak zaprasza wszystkich do polubienia strony na Facebooku „Taizé Malbork–Sztum”, na której publikowane są informuje o organizowanych spotkaniach modlitewnych w duchu Taizé w Malborku i pobliskich miejscowościach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama