GN 24/2021 Archiwum

Analogowe wypoczywanie

Planszówka, klocki, książka czy wykonywanie ciekawych zadań – to już dziś sprawdzone formy zabijania nudy.

Praktycznie co roku rodzice uczniów, zwłaszcza tych najmłodszych, zastanawiają się, co zrobić, aby czas ferii zimowych nie okazał się czasem spędzonym przed ekranem komputera bądź telefonu. Teraz, w dobie pandemii i narzuconych nam ograniczeń, kiedy dzieci muszą zostać w domu, to pytanie staje się jeszcze bardziej zasadne. Z całą pewnością nie jest to zadanie łatwe, jednak rodzice, którzy na co dzień starają się, aby telewizor nie był głównym przyjacielem dziecka, mają sposoby na rozwiązanie tej kwestii.

– To oczywiste, że nie unikniemy oglądania telewizji każdego dnia, ale przecież możemy to ograniczyć. My np. staramy się, aby zawsze było to wspólne, rodzinne oglądanie czegoś, co wszyscy zaakceptujemy, i siedząc razem, będziemy mogli się dobrze bawić – mówi pani Maria, mama Krystiana i Grzegorza. Jak przyznaje, wybranie czegoś, co spodoba się obu chłopcom, których dzieli pewna różnica wieku, zawsze kosztuje trochę trudu, ale ten wysiłek się opłaca. – Jeśli już nie da się tego zrobić i musimy rozbić nasze rodzinne oglądanie, wówczas staram się im wybrać coś, co jest nie tylko przyjemne do oglądania, ale i wartościowe – podkreśla.

Pani Dorota mówi, że rewelacyjnym pomysłem na te ferie okazało się stworzenie kalendarza z zadaniami na każdy dzień. – Oczywiście, aby było to atrakcyjniejsze dla naszych synów, nazwaliśmy je „challenge’ami”. Były to najczęściej proste zadania, jak np. pomoc rodzicom w porządkach, poświęcenie więcej czasu na czytanie czy sprawienie, aby ktoś się uśmiechnął. Ale w związku z tym, że były to „challenge’e”, to chłopcy prześcigali się w tym, kto będzie w nich lepszy – uśmiecha się.

Z kolei lubiący wyzwania umysłowe mogli wziąć udział w konkursie, który na ferie przygotowała młodzież pijarska. Codziennie przez drugi tydzień wypoczynku na ich profilu społecznościowym czekało jedno pytanie związane z zakonem pijarów. Ten, komu udało się rozwiązać wszystkie zagadki, mógł spodziewać się nagrody. Zdaniem pana Piotra, taty Klemensa i Marysi, rozrywkę wirtualną możemy z powodzeniem zastąpić rozrywką „analogową”. – Być może to słowo brzmi nieco staroświecko, ale przez taką formę spędzana czasu mam na myśli nowoczesne gry planszowe, które nie tylko dostarczają mnóstwa zabawy, ale jeszcze rozwijają umysły – mówi pan Piotr. – Dostępne są różnorodne gry, w których wcielamy się w superbohaterów z popularnych serii, ale także z literatury, których dzieci mogą już znać z ekranizacji kinowych czy nawet z popularnych dziś seriali – wylicza. – Do innych ponadczasowych zabaw, które nas cieszą, a nie są tylko wspaniałą formą rozrywki, ale też świetną sprawą budującą relację ojciec–syn, należą klocki. Wspólne budowanie na pewno do siebie zbliża, a czas płynie szybko jak z bicza strzelił – uśmiecha się pan Piotr.

Rodzice zauważają, że także spędzanie czasu przed komputerem może być pożyteczne dla naszych pociech. W czasie ferii można było przy jego pomocy wziąć udział w inicjatywie, którą zaproponowało Muzeum Zamkowe w Malborku przy pomocy Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Codziennie w ramach akcji „Ferie po królewsku on- line” przez 14 dni na stronach internetowych i kanałach mediów społecznościowych muzeum publikowane były aktywności dla dzieci i młodzieży w różnym wieku, od przedszkola do szkoły średniej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama