GN 24/2021 Archiwum

To jest Boża sztuka

– Połączenie pięknej harmonii bądź śpiewu jednogłosem ze słowami modlitwy pozwalają mi zbliżyć się do Boga – mówi Adelajda.

Schola Liturgiczna to nowa inicjatywa muzyczna powstała przy parafii św. Mikołaja w Elblągu. Współtworzy ją 9 osób: Adelajda Babiel, Gabriela Borowska, Klara Omieczyńska, Wiktoria Głowińska, Beata Zając, Karol Tatar, Bartosz Skop, Amadeusz Babiel i ks. Piotr Chmura, który jest opiekunem grupy.

– Muzyka liturgiczna jest nieodłącznym elementem Eucharystii. Kiedy sięgniemy do instrukcji o muzyce w świętej liturgii „Musicam Sacram”, odnajdziemy zdanie: „Czynność liturgiczna przybiera postać bardziej dostojną, gdy jest połączona ze śpiewem”. Kiedy rozmawiałem z młodymi ludźmi na temat muzyki w liturgii, większość z nich była zdania, że pomaga ona w przeżywaniu Eucharystii i liturgii – mówi ks. Piotr. Młodzi należący do katedralnej scholi przygotowują utwory liturgiczne i chorał gregoriański. – Dla Scholi Liturgicznej jednym z najważniejszych punktów odniesienia jest tradycja Kościoła. Święty Augustyn powiedział, że kto śpiewa, dwa razy się modli. Liturgia Kościoła katolickiego jest dążeniem do nieskalanego piękna, a muzyka do piękna prowadzi – przypomina Bartosz, który w czasie studiów był członkiem niewielkiej scholi działającej przy kościele Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku-Oliwie – Scholi Gregoriana Oliviensis.

Należą do niej także siostry brygidki z klasztoru przy ul. Polanki, a śpiewają mało znany chorał cysterski. Scholę Liturgiczną usłyszeć możemy przynajmniej dwa razy w miesiącu. – Kiedy – to dokładnie ustalamy na naszych próbach, bo przecież każdy śpiew w scholi łączy z innymi obowiązkami, jak studia czy praca. Chodzi o to, żeby wszystkim pasowało. O tym, że będziemy śpiewać, staramy się wcześniej informować na facebookowym profilu parafii katedralnej – tłumaczy ks. Piotr i dodaje, że w czasie Mszy św. scholę wspomaga akompaniamentem organista parafii Janusz Borowski. Aktualnie członkowie scholi przygotowują pieśni wielkopostne i wielkanocne, a także Akatyst ku czci Bogurodzicy.

– Przez wiele lat szukałam swojej własnej, idealnej formy modlitwy. Pogłębiać wiarę i przeżywać liturgię pomaga mi właśnie muzyka liturgiczna. Połączenie pięknej harmonii bądź śpiewu jednogłosem ze słowami modlitwy pozwalają mi zbliżyć się do Boga podczas Mszy św. czy innych nabożeństw. Dzięki powracaniu do dawnych form muzycznych, takich jak m.in. chorał gregoriański, możemy głębiej przeżyć liturgię – uważa Adelajda.

– Niestety, komercjalizacja i muzyczny styl rozrywkowy przebijają się w repertuar liturgiczny. A to tradycyjna muzyka liturgiczna daje skupienie, to najbardziej uduchowiony rodzaj muzyki. Mówią o tym przepisy liturgiczne. Jak to wygląda w praktyce, dostrzega coraz więcej osób – nie jest najlepiej. Nam zależy, aby ta uduchowiona, Boża sztuka choć w niewielkim stopniu była słyszalna. Ludzie to doceniają. Wiele z nich pragnie czegoś bardziej uduchowionego. Pragną pełni sacrum. To cieszy – podsumowuje Bartosz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama