GN 24/2021 Archiwum

Dobrze trafiłem

W czasie II wojny światowej walczył o wolną Polskę.

W marcu 95 lat skończył Witold Grodziewicz ps. Wróbel, żołnierz Armii Krajowej, ocalały z Wołynia. Z Elblągiem związał się tuż po zakończeniu II wojny światowej. Przed laty mimo wielkiego ryzyka stawiał czynny opór w walce z okupantem. Jego pododdział został oddelegowany do pomocy w powstaniu warszawskim, niestety, dotarcie na miejsce uniemożliwiły radzieckie czołgi.

– Przyjechałem do Elbląga z Hrubieszowa. Poprzez Warszawę – tam spotkałem się z dwoma znajomymi z AK. Stamtąd pociągiem towarowym dojechaliśmy do Olsztyna. Dalej, za butelkę bimbru, zabraliśmy się pociągiem, który jechał w kierunku Elbląga. Wysiedliśmy w Pasłęku i stamtąd doszliśmy do celu. W tym czasie Polaków było tutaj bardzo mało, ja zostałem zarejestrowany pod numerem 303 – wspomina. – Dlaczego Elbląg? Zaraz po wojnie nawoływano, żeby osiedlać się na Ziemiach Odzyskanych, że tutaj są mieszkania, że czeka praca. Mogliśmy wybrać Olsztyn, ale Olsztyn nam się nie spodobał. Chcieliśmy być bliżej morza. Dobrze trafiłem – opowiada pan Witold.

Z okazji urodzin odwiedzili go żołnierze 43. batalionu lekkiej piechoty z Braniewa, wchodzącego w skład 4. Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Jak mówi ppor. Anna Szczepańska, przewodnicząca Zespołu ds. Kombatantów 4W-MBOT, „Wróbel” niechętnie wspomina sytuacje, do jakich dochodziło w Elblągu, takich jak starcia tzw. bojców radzieckich z pozostałą ludnością niemiecką, rozboje i gwałty po zmroku. Ludzie w tamtym czasie zmagali się z głodem. Wpływało to na społeczne nastroje i dochodziło do licznych kradzieży.

W 1946 r. pan Witold zatrudnił się przy odgruzowywaniu Starego Miasta w Elblągu. Cegły były zbierane i wywożone do Warszawy, która była odbudowywana. W latach 50. XX w. pracował w RSW „Prasa – Książka – Ruch”, wtedy też poznał gen. Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego, który przychodził do niego, żeby odbierać niszową, wydawaną w niewielkim nakładzie prasę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama