Nowy numer 24/2021 Archiwum

O ojcu się nie zapomina

Oazowicze z diecezji elbląskiej opowiadają, kim jest dla nich założyciel Ruchu Światło–Życie.

Ksiądz Franciszek Blachnicki miał wielki wpływ na kształtowanie pokoleń. Budził zaangażowanie osób świeckich, troszczył się o trzeźwość narodu. Działał w trudnych dla Polski realiach, prześladowany przez władze komunistyczne. Do jego dzieł należą m.in. Instytut Niepokalanej Matki Kościoła, Ruch Światło–Życie czy Unia Kapłanów Chrystusa Sługi.

– We wszystkich dziełach ks. Blachnickiego obecna jest ponadczasowość – on żył Kościołem, żył tym, co aktualnie się w nim działo. W końcu jest to ruch bazujący na słowie Bożym, żyjący liturgią i podejmujący wysiłek bycia żywym Kościołem. To są rzeczy, które w oazie się nie zmieniły. Jak ks. Blachnicki czytał najnowsze dokumenty kościelne, tak my dziś w oazie staramy się odczytywać to, co aktualnie daje nam Kościół, szczególnie przez encykliki, adhortacje, listy apostolskie papieża Franciszka czy nauczanie synodów. Oaza żyje, bo Kościół żyje. Kościół żyje, bo Chrystus żyje – mówi ks. Maksymilian Ślizień, duszpasterz oazowy. Młodzi, którzy formują się w oazie, mówią, kim jest dla nich założyciel.

– Dla mnie ks. Franciszek jest bardzo ważną postacią oraz wzorem do naśladowania. Jego życie pokazuje, jak wiele możemy zdziałać jako narzędzia, którymi kieruje Bóg. Jest według mnie przykładem całkowitego zawierzenia się Matce Bożej i oddania Chrystusowi. Wielkie dzieło Ruchu Światło–Życie jest przestrzenią, w której mogę wzrastać we wspólnocie jako chrześcijanin. Jestem mu za to bardzo wdzięczny – opowiada Grzegorz Wierzbicki. – Ksiądz Franciszek Blachnicki jest dla mnie pięknym człowiekiem, który poprzez swoją naukę odmienił moje patrzenie na Kościół – dodaje Anna Fijas. Co by zrobili, gdyby mogli spotkać się z założycielem oazy? – Chciałbym zapytać ojca Franciszka, jak postępować w codziennym życiu, aby każdy dzień był z Chrystusem i dla Chrystusa – mówi Dawid Maksymiuk. Dla oazowiczów ważne jest także zapoczątkowane przez niego wielkie dzieło trzeźwościowe, jakim jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka.

– Jest ona najbliższa mojemu sercu. Jej założeniem jest uwolnienie człowieka od uzależnień, szczególnie alkoholowych, poprzez zawierzenie się Jezusowi Chrystusowi. Wiele osób w naszym społeczeństwie ma problem z nadużywaniem alkoholu, dlatego sądzę, że KWC jest potrzebna – zaznacza Wiktoria Marciniak. Jak twierdzi ks. Maksymilian, pamięć o założycielu oazy nie zaginie. – O ojcu się nie zapomina. Póki istnieje Oaza Żywego Kościoła, póty pamięć o ks. Franciszku jest żywa. On nie potrzebuje pomników. Jego pomnikiem są kolejne pokolenia, które odnalazły Boga i uformowały się w wierze przez metodę światło–życie – podkreśla. W 1995 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny ks. Blachnickiego.

– Modlę się, aby ks. Franciszek został błogosławionym. Uważam, że Kościół potrzebuje go jako błogosławionego, ponieważ jest heroicznym przykładem wytrwałości, zawierzenia oraz otwartości na Boże działanie. Wielu ludzi może nauczyć się tych cnót od niego – przyznaje Grzegorz. – Beatyfikacja ks. Franciszka jest bardzo potrzebna. Nie chodzi o jakieś tam jego upamiętnienie. Chodzi o wielki dar, jakim będzie nowy błogosławiony dla Kościoła i dla oazy. Ksiądz Blachnicki jako nowy błogosławiony będzie pierwszym potwierdzonym przez autorytet Kościoła owocem oazy w wieczności – kończy ks. Maksymilian.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama