Nowy numer 30/2021 Archiwum

Wykupił go Kazimierz Jagiellończyk

Królowie, jadąc do Gdańska, zatrzymywali się w Malborku.

Ozamku malborskim w czasach staropolskich opowiedział dr Rafał Panfil, adiunkt w dziale historii Muzeum Zamkowego w Malborku oraz autor licznych publikacji na temat Elbląga, Malborka i okolicznych terenów. Spotkanie z internautami odbyło się w ramach cyklu „Wirtualna Regioteka”.

Zorganizowała je Biblioteka Elbląska, a poprowadził Radosław Kubus z Pracowni Regionalnej Biblioteki Elbląskiej. Podejmując ten temat, pod uwagę wzięto lata 1457–1772, kiedy to zamek był pod rządami królów polskich. Król Kazimierz Jagiellończyk zamek przejął w czasie wojny trzynastoletniej. – Wykupił go z rąk najemników krzyżackich – przypomniał dr Rafał Panfil. Byli nimi Prusacy i Czesi. To oni w imieniu niewypłacalnego zakonu prowadzili negocjacje dotyczące wykupu zamków, m.in. tego w Malborku.

Negocjacje trwały prawie dwa lata. – Najemnicy zobowiązali się, że wywiozą wielkiego mistrza. Wywieźli go i król polski, który był w Gdańsku, 8 czerwca wkroczył do zamku. Zajął były gmach wielkiego mistrza i kolejnego dnia przyjął hołd mieszczan na dziedzińcu Zamku Średniego – opowiadał prelegent. To, że malborski zamek stał się własnością króla polskiego, gwarantowały przywilej inkorporacyjny i warunki II pokoju toruńskiego. Popierali to panowie koronni, jednak stany pruskie chciały, żeby został on oddany w ręce Prusaków, by zarządzał w nim gubernator. Stany pruskie, jak mówił R. Panfil, miały wysokie poczucie autonomii. Zamek malborski widziały jako stołeczną twierdzę Prus, z Rzeczpospolitą zaś utrzymywany miał być związek na zasadzie unii personalnej. Król polski stanowczo się temu sprzeciwiał.

– Pamiętajmy, że od przejęcia zamku do śmierci Kazimierza Jagiellończyka minęło 35 lat. Ciekawostką jest to, że Kazimierz Jagiellończyk zmarł dzień przed 35. rocznicą wkroczenia do zamku malborskiego – zwrócił uwagę prelegent. Kazimierz Jagiellończyk jechał w 1492 r. do Malborka w związku z nierozwiązaną sprawą wyboru Łukasza Wa- tzenrode na biskupa warmińskiego. Dokonano tego bez jego zgody. Kazimierz Jagiellończyk wyruszył z Wilna. W czasie podróży, w której towarzyszył mu syn Jan Olbracht, zachorował i zmarł w Grodnie. – Król dbał, żeby zamek pozostawał pod zarządem starostów polskich, czyli rycerzy pochodzących z Polski – zaznaczył dr Panfil. Królowie polscy bywali w malborskiej twierdzy, była to ich czasowa siedziba. Dlatego jeśli król przyjeżdżał do Prus Królewskich – a przyjeżdżał prawie każdy – to zatrzymywał się właśnie tam. Wiązało się to również z tym, że była ona położona najbliżej Gdańska. Wtedy też twierdzę zaczęto nazywać „pałacami królewskimi”.

Pierwszym władcą polskim, który przebywał w murach malborskiego zamku był oczywiście Kazimierz Jagiellończyk. Ta wizyta trwała kilka miesięcy. Wiązała się także z tym, że król musiał uregulować wiele spraw związanych z zarządzaniem Prusami Królewskimi. Prelegent zwrócił uwagę, że np. do przyjazdu króla Zygmunta Starego przygotowywania rozpoczęto już trzy lata wcześniej. Przeprowadzono, zakrojony na szeroką skalę, remont. Odnowiono siedzibę na Zamku Średnim, a królewską heraldyką przyozdobiono przestrzeń nad bramami wjazdowymi. Wtedy także wykonano prace remontowe posągu Matki Bożej Malborskiej. Z rachunków, jakie zachowały się do naszych czasów, wynika, że w 1524 r. w malborskim zamku na remonty wydano 1863 grzywien i 40 groszy.

Dla porównania prelegent podał, że w tym samym czasie na prace w zamku krakowskim przeznaczono 2146 grzywien, 36 groszy i 17 denarów. Te liczby pokazują rozmach prowadzonych w malborskiej twierdzy prac. W malborskim zamku w czasach staropolskich przebywało 12 polskich królów. Według obliczeń dr. Rafała Panfila, były to 32 wizyty, niektóre z nich były bardzo długie, inne zaledwie kilkudniowe. Nagranie całej rozmowy odnaleźć można na profilu facebookowym Biblioteki Elbląskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama