GN 24/2021 Archiwum

Wakacje z oazą

– To przede wszystkim formacja. Doświadczenie żywego Kościoła, czas wzrostu i umocnienia wiary w Pana Boga – mówi pani Ewa.

Rekolekcje oazowe to dla wielu obowiązkowy punkt wakacji. Jedni właśnie wtedy rozpoczynają swoją przygodę z Ruchem Światło–Życie, dla innych to kolejny etap formacji. Do udziału w nich zaproszeni są już 10-latkowie, którzy mogą uczestniczyć w Rekolekcjach Eucharystycznych. Właśnie rozpoczęły się zapisy na tegoroczne wyjazdowe spotkania oazowe – do Mikoszewa i Mątowów Wielkich.

Rodzice dzieci i nastolatków, którzy poznali oazę, bez problemu wymieniają zalety płynące z uczestnictwa w tych rekolekcjach. Jest to przede wszystkim dobrze spędzony czas. Kilkunastodniowy odpoczynek, kiedy łączą oni różne aktywności z modlitwą, zawiązują relacje z nowo poznanymi osobami, a także uczą się samodzielności. Obecnie bardzo dużo czasu spędzamy przed komputerem. – W czasie tych rekolekcji młodzi praktycznie nie korzystają z internetu, cały dzień mają zaplanowany.

Nie nudzą się. Z drugiej strony, zawiązując nowe znajomości, przyjaźnie, uczą się prawidłowych relacji społecznych i później wykorzystują to w życiu. Dzieci, które uczestniczyły w rekolekcjach oazowych, cechuje odwaga, mają wewnętrzną siłę, by radzić sobie w różnych codziennych sytuacjach. Źródło tego bije w tych rekolekcjach – uważa pani Ewa, mama czworga dzieci. Natomiast pan Michał, ojciec sześciorga dzieci, zwraca uwagę, że obecnie, gdy świat oferuje nastolatkom różne, nie zawsze pozytywnie na nich oddziałujące rzeczy, oazowe spotkania to mocny bodziec kierujący ich w stronę Pana Boga, pokazujący życie według zasad chrześcijańskich, który pochodzi od ich rówieśników, znajomych, przyjaciół.

– Te rekolekcje to po prostu wychowanie w wierze chrześcijańskiej, które pochodzi nie od rodziców, ale od ich rówieśników. Dzięki nim od znajomych, z ich własnego środowiska, mogą usłyszeć rzeczy zbieżne z tymi, które słyszą od rodziców – uważa pan Michał. W czasie rekolekcji oazowych młodzi rozmawiają o swoich doświadczeniach, o tym, co przeżywają. Poznają moc modlitwy i wspólnotę Kościoła. – To oznacza, że wiara nie jest dla nich już tylko tym, o czym opowiedzieli im rodzice, czego dali przykład. Wiara to jest ich własne doświadczenie, którym dzielą się z innymi – podkreśla pan Michał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama