Nowy numer 29/2021 Archiwum

Niestety to się liczy

Najgorsze było panujące w środowisku przekonanie, które wyrażało się w haśle: po pijaku się nie liczy.

O tym, jak alkohol zmienia człowieka, i do czego potrafi go zmusić, opowiadał Krzysztof Wałecki, frontman zespołu Oddział Zamknięty, który 14 czerwca gościł w Elbląskim Klubie Abstynenta „Dobre Miejsce”.

Jak opowiadał muzyk, nigdy nie miał problemu alkoholowego, który zmusiłby go do pójścia na terapię czy stosowania środków medycznych zapobiegających spożywaniu alkoholu. Jednakże lata przebywania w branży muzycznej sprawiły, że doświadczył tak wielu trudnych zdarzeń, iż wybrał abstynencki model życia. – Zrezygnowałem z uczestnictwa w „życiu alkoholowym”. Pewnego dnia postanowiłem, że od jutra nie piję. Napatrzyłem się w branży i poza nią na pijanych ludzi i ich zachowania. To wystarczyło – opowiada. W środowisku panowało hasło: po pijaku się nie liczy. – Niestety, to się liczy. To się odkłada w naszych umysłach i jest bardzo szkodliwe – podkreślał muzyk. Jak wskazywał, jeszcze do niedawna w środowisku panowała presja, aby po zakończonych koncertach wspólne spotkania odbywały się przy alkoholu. – Na szczęście nie ma czegoś takiego jak obowiązek picia. Nikt już nie nalega, aby koniecznie się z nim napić, choć alkohol oczywiście nadal jest obecny przy okazji różnych branżowych wydarzeń. Taka sytuacja może być trudna dla kogoś, kto jest po terapii, jeśli alkohol stanowi dla niego ogromną pokusę. Wtedy lepiej unikać zakrapianych imprez, by nie wrócić do nałogu – wyjaśniał. Elbląski Klub Abstynenta „Dobre Miejsce” to miejsce dla osób, które skończyły terapię alkoholową i szukają przestrzeni, w której mogłyby spędzić czas w trzeźwym otoczeniu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama