Nowy numer 38/2021 Archiwum

Konsekwentni w swoim wyborze

– Wielu pytało Zbigniewa i Michała: „Po co tam jedziecie? Obca kultura, obca ziemia”... Zbigniew odpowiadał: „Kiedy idzie się za Bogiem, trzeba być gotowym absolutnie na wszystko”, a Michał z uśmiechem dodawał: „Kiedy Pan Bóg zażąda ode mnie największej ofiary – ofiary z życia – nie zawaham się jej złożyć” – mówił o. Piotr Paradowski OFM Conv.

W niedzielę 4 lipca do kościoła Świętej Trójcy w Kwidzynie uroczyście wprowadzono relikwie błogosławionych męczenników z Peru – ojców Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka.

– Bracia i siostry, mieć męczenników między sobą to zadawać sobie codziennie pytanie o własną wiarę. A męczennicy są bardzo konkretni, bo sprowadzają wszystko „do parteru”, do jednego pytania: „Czy jesteś w tej chwili gotowy oddać życie za swoją wiarę, za swoje wartości, tak jak my byliśmy gotowi życie złożyć w ofierze?” – mówił o. Piotr Paradowski OFMConv, który przybliżył wiernym sylwetki błogosławionych. Franciszkanin opowiadał, że ci, którzy ich znali (jak on), wiedzą, że ich życie nie było ani spektakularne, ani wyjątkowe.

– W seminarium właściwie nie odznaczali się niczym szczególnym. Ale myślę dzisiaj, że i jednego, i drugiego cechowała wielka rzecz – konsekwencja wyboru – zaznaczył kaznodzieja. W 1989 r. polscy misjonarze rozpoczęli posługę misyjną w Peru, w dalekim Pariacoto w Andach Peruwiańskich. Parafia obejmowała 100 km kw. i 73 miejscowości. Ludzie tam byli bardzo prości – większość to analfabeci, a o elektryczności nigdy nie słyszeli. Cierpieli też głód. Równocześnie byli terroryzowani przez bojówki maoistowskiego ugrupowania Świetlisty Szlak, które przygotowywały się do wojny domowej – miały nadzieję, że obalą ówczesny porządek społeczny.

Terroryści franciszkańskich misjonarzy pojmali we wsi Pariacoto 9 sierpnia 1991 r., tuż po Eucharystii. Zamordowali ich poza miejscowością, strzelając w tył głowy i kręgosłup. Na plecach o. Zbigniewa zostawili kartkę z informacją napisaną jego krwią: „Tak umierają lizusy imperializmu. Niech żyje Ludowe Wojsko Partyzanckie”. Franciszkanie w Peru pracują do dziś, misja się rozwija. Ojciec Piotr wytłumaczył, że „nie każdy z nas jest wezwany do męczeństwa, do przelania krwi”. Jednak „jesteśmy wezwani do tzw. białego męczeństwa”.

– Białe męczeństwo to jest wierność Panu Jezusowi rozłożona w czasie. Wierność przyjętemu kiedyś chrztowi, wierność Bożym przykazaniom, moralności chrześcijańskiej, wierność swojemu powołaniu małżeńskiemu, kapłańskiemu, zakonnemu. Wierność przymierzu, które składałem przed ołtarzem, Boga biorąc na świadka. Do tego jesteśmy wezwani. Oni zyskali niebo za krew, a my zyskujemy to niebo przede wszystkim za wierność Chrystusowi rozłożoną na lata – tłumaczył o. Paradowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama