Nowy numer 38/2021 Archiwum

Chcą spokojnych wakacji

Większość z nich nigdy nie opuszczała swojego rodzinnego miasta. Dziś mają okazję poznać Polskę i choć na chwilę zapomnieć o dramacie wojny.

Hasmik Atoyan ma 15 lat. Do Polski przyjechała z miejscowości Giumri w Armenii. – Mam nadzieję, że to będą spokojne wakacje, podczas których poznam mnóstwo nowych przyjaciół – mówi. Jest jedną z dwudziestu młodych Ormian, którzy od 19 do 25 lipca spędzali wakacje w diecezji elbląskiej. Są to dzieci z rodzin żołnierzy, którzy zginęli lub doznali szkód w wyniku wojny z Azerbejdżanem, trwającej od września do grudnia zeszłego roku. Mogły wypoczywać w naszym kraju dzięki współpracy Caritas Polska z Sejmem Rzeczpospolitej, Ministerstwem Obrony Narodowej i Fundacją Armenian.

– Kiedy my, jako diecezja elbląska, dostaliśmy propozycję goszczenia ich na naszym terenie, bardzo chętnie się zgodziliśmy – mówi ks. Wojciech Borowski, dyrektor Caritas Diecezji Elbląskiej. – Cieszymy się, że będziemy mogli udostępnić im nasz ośrodek i mamy nadzieję, że będzie im dobrze się u nas wypoczywało – dodaje. – Większość z tych dzieci pochodzi z terenów górskich, a Armenia nie ma dostępu do morza. Dlatego uważamy, że wypoczynek nad Bałtykiem będzie dla nich nowym, niezapomnianym doświadczeniem –  mówi Maciej Bohosiewicz, prezes Fundacji Armenian.

Jak wyjaśnia, młodzież, która przybyła do Polski, pochodzi z rodzin biednych, dotkniętych traumą wojny. – Większość z nich nie miała do tej pory zbyt wielu okazji, aby wyjeżdżać poza swoją miejscowość, o Armenii już nie mówiąc. Chcemy, żeby ten pobyt w Polsce był dla nich atrakcyjny – dodaje. Młodzi przylecieli do Polski wojskową CASĄ. Po lądowaniu w Malborku przyjechali do Elbląga, gdzie przywitał ich bp Jacek Jezierski. Po posiłku pasterz diecezji zaprosił gości na krótki spacer po katedrze św. Mikołaja. Z Elbląga udali się oni do ośrodka wypoczynkowego elbląskiej Caritas w Mikoszewie, który stał się ich bazą na niemal tydzień. Młodzież z Armenii miała w planach, oprócz wypoczynku nad morzem, m.in. wizyty w Malborku i Trójmieście. – Cieszę się, że będę mogła poznać tyle nowych miejsc, zwiedzić zabytki, ale przede wszystkim – że zobaczę polskie morze –  mówi Hasmik. Cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Fundację Armenian.

– Na co dzień nasza fundacja zajmuje się wsparciem dla młodzieży, więc kiedy tylko dowiedzieliśmy się o licznych ofiarach wojny, zarówno po stronie wojsk, jak i ludności cywilnej, postawiliśmy sobie za cel pomoc rodzinom, które zostały poszkodowane – wyjaśnia A. Bohosiewicz. – Wierzymy, że ten wypoczynek pozwoli im choćby na ten krótki czas zapomnieć o wojnie i w jakimś stopniu wyjść z traumy, w jakiej się znalazły – dodaje. Cały proces wyłaniania dzieci, które będą mogły skorzystać z wyjazdu, był – jak wyjaśnia prezes – długi i skomplikowany, utrudniony przez obostrzenia związane z pandemią. Fundacja przeprowadziła go m.in. z pomocą zaprzyjaźnionych podmiotów w Armenii. Po pobycie na Wybrzeżu młodzi Ormianie mieli zaplanowaną na drugi tydzień wakacji podróż w głąb Polski, m.in. do Warszawy, a następnie do Częstochowy.

– Przed przyjazdem czytałam, że Polska to kraj z niesamowitą historią. Mam nadzieję, że ten wyjazd pozwoli nam ją lepiej poznać – mówi Aniuta Atoyan, siostra Hasmik. – Czytałam też, że w Polsce żyje sporo Ormian i że wiele nas łączy. Chciałaby się o tym przekonać – dodaje. Jeszcze przed wyjazdem do Mikoszewa młodzi goście z Armenii udali się w najbardziej charakterystyczne miejsce związane z Ormianami w Elblągu – pod krzyż ormiański, tzw. chaczkar, który stoi przy kościele Miłosierdzia Bożego. Charakterystyczny pomnik wykonany z armeńskiego czerwonego tufu wulkanicznego, z misternie rzeźbioną plecionką, został ustawiony tam 30 października 2005 r. – w 90. rocznicę ludobójstwa Ormian w 1915 r., 1600.rocznicę powstania ormiańskiego alfabetu i dla upamiętnienia przyjaźni polsko-ormiańskiej. W Dniu Pamięci Ludobójstwa Ormianie mieszkający w Elblągu spotykają się przy krzyżu, aby oddać hołd poległym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama