Nowy numer 37/2021 Archiwum

Przejęli władanie nad zamkiem

To nie tylko ciekawy pokaz i dobra zabawa, ale odpowiedni czas, by... porozmawiać o wartościach.

Na zamku w Sztumie 7 sierpnia odbył się XII Turniej Rycerski im. Albrechta III von Habsburga. W zmaganiach wzięli udział członkowie bractw rycerskich i rekonstruktorzy z Żuław, Pomorza, jak i Powiśla, wcielający się zarówno w wojowników polskich, jak i reprezentantów zakonu krzyżackiego.

– Cieszę się niezmiernie, że mogę powitać tu kwiat rycerstwa z naszego regionu. A także, że mogę na ten niezwykły czas oddać im władanie nad naszym zamkiem – mówił Aleksander Masłowski, kierownik Zamku w Sztumie, otwierając turniej. Następnie przekazał uczestnikom klucze do warowni. – To są klucze do najważniejszego miejsca, czyli zamkowego skarbca. Mam nadzieję, że tak jak cenne są zgromadzone tam przedmioty, tak samo cenny będzie to czas dla tych, którzy nas odwiedzili – dodał.

Rycerze, którzy zdecydowali się wziąć udział w tegorocznym turnieju, prezentowali zgromadzonej publiczności nie tylko swoje umiejętności w walkach pieszych, ale mierzyli się także w turnieju sprawności rycerskiej na machinach fechmistrza Pagińskiego. Ponadto przybyli na plac przed sztumską warownią mogli obejrzeć pokaz sprawności bojowej piechoty i artylerii czy obejrzeć zmagania walk konnych. Dla tych, którzy osobiście chcieli posmakować życia w średniowiecznym grodzie, organizatorzy przygotowali m.in. zabawy plebejskie, warsztaty tańca oraz koncert muzyki średniowiecznej. Turniej zakończyła inscenizacja obrony zamku sztumskiego przez załogę polską pod dowództwem Jędrzeja z Brochocic w roku 1410 oraz korowód turniejowy wokół zamku sztumskiego z udziałem uczestników i publiczności.

– Przychodzimy tu już któryś raz nie tylko ze względu na dobrą zabawę czy możliwość podziwiania rycerzy, których zbroje i broń z roku na rok wyglądają coraz lepiej. Jest to też świetna okazja, aby opowiedzieć dzieciom o sprawach i wartościach, które dla rycerzy były najważniejsze, a współcześnie niektórym wydawać się mogą czymś archaicznym czy nawet śmiesznym – mówi pan Mariusz, który na turniej przyszedł z dwoma synkami. Przy tej okazji opowiadał im między innymi o honorze czy szacunku dla słabszych i bezbronnych. – Uważam, że to bardzo rozwijająca impreza – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama