Nowy numer 38/2023 Archiwum

Bajka musi kończyć się dobrze

– Dzieci w wieku od 3 do 9 lat mają naturalną skłonność do utożsamiania się bohaterami literackimi – uważa Beata A. Dziemidowicz, polonistka, autorka książeczki „W Bajkowym Lesie”.

Agata Bruchwald: Anielka, bohaterka książki „W Bajkowym Lesie”, nie ma ani smartfona, ani laptopa, nie korzysta z internetu... Bliższy jest jej świat przyrody. Czy taka osoba może dziś być bliska, wiarygodna dla małego czytelnika?

Beata Dziemidowicz: Anielka pewnie ma smartfona, ale rzadko z niego korzysta. Może tylko po to, by zadzwonić po mamę… Ma około 9 lat. I rzeczywiście, dzieci już na poziomie edukacji wczesnoszkolnej sprawnie posługują się smartfonami, czas wolny spędzają przed ekranami komputerów... Ale świat wirtualny Anielki nie interesuje. Pojawiają się u niej wątpliwości, czy aby nie jest negatywnie oceniana przez swoją klasę. Przecież w zupełnie inny sposób spędza wolny czas, inaczej wygląda, inaczej postrzega świat, ma jakieś swoje tajemnice. Ale okazuje się, że martwi się niepotrzebnie, co okazuje się po zacieśnieniu relacji z rówieśnikami i wychowawczynią. Myślę, że to może bohaterkę czynić wiarygodną dla młodego czytelnika.

Zabiera Pani czytelnika do wsi Kwitajny, czyli swojej rodzinnej miejscowości. Jaka część tej historii to twór wyobraźni, a jaka to opis Pani przygód z czasów dzieciństwa?

Trudno mi ocenić, jaka część historii to wyimaginowane w procesie twórczym obrazy, a jaka to odniesienia do czasów dzieciństwa. Moje dzieciństwo i młodość wypełnione były obcowaniem z naturą. Wychowałam się w przepięknej wsi otoczonej polami, lasami i łąkami. Mój dom rodzinny położony jest na terenie zespołu pałacowo-parkowego, między stawem a parkiem. To jest bajeczny widok. Pamiętam, jak mama po powrocie z pracy opowiadała mi o pewnym Zającu, który mieszka koło mostku prowadzącym do naszego domu. Zając, naturalnie, zdawał mamie relację z tego, co widział za dnia na naszym podwórku, i przekazywał mi groszki (smak był niezapomniany, już takich groszków nie ma). Bardzo długo wierzyłam w tego Zająca. Moje życie na pewno było inspiracją do stworzenia tej opowieści i zwierzęcych postaci.

„W Bajkowym Lesie” to bajka terapeutyczna. Co to znaczy?

Przystępując do Międzynarodowego Projektu Edukacyjnego „Każdy z nas jest inny, równy, wyjątkowy”, musiałam zmierzyć się z zadaniem napisania bajki lub opowiadania o tematyce „Kreatywność – każdy ma ukryty talent; równość – każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny; strach – ma tylko wielkie oczy; jak poradzić sobie ze strachem”. Postawiłam sobie poprzeczkę wysoko i w jednym tekście zrealizowałam te trzy wątki problemowe. Poruszenie problemu strachu pozwala zaklasyfikować ten tekst do kategorii bajka/opowiadanie terapeutyczne. Taka bajka ma pomóc dziecku w budowaniu wiedzy o nim samym i świecie, wesprzeć jego rozwój emocjonalny i społeczny, pomóc w oswojeniu sytuacji powodujących lęk, zredukowaniu lęku, poczucia winy, kompleksów czy niskiej samooceny... Te opowiadania skierowane są do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, w wieku od 3 do 9 lat, mają one bowiem naturalną skłonność do utożsamiania się bohaterami literackimi. Tekst terapeutyczny musi przedstawiać jakąś trudną sytuację, w której znajduje się dziecko, problem, z jakim musi się ono zmierzyć, a bohater musi być w jakiś sposób do dziecka podobny. Co ważne, bajka terapeutyczna nie powinna mieć morału ani nie powinna pouczać. Czytelnik powinien sam ją zinterpretować i wysnuć wnioski. Moralizatorstwo i narzucająca się dydaktyka przynoszą przeciwne do zamierzonych efekty. Mali odbiorcy będą raczej zniechęceni do przyjęcia określonych postaw. Dobry tekst terapeutyczny powinien eksponować uczucia, bohaterowie powinni często mówić, co czują, niezależnie od tego, czy są to emocje pozytywne, czy trudne; ważne jest nazywanie ich. Moim zdaniem istotne jest wprowadzenie do utworu elementów humoru. Oczywiście, zakończenie bajki musi być szczęśliwe.

Mali czytelnicy są bardzo wymagający. Jakie cechy powinna mieć bajka, żeby z zaciekawieniem wysłuchali jej do końca?

Dzieci są bardzo wymagającymi czytelnikami nie tylko jako odbiorcy literatury. Żyją na pograniczu dwóch światów – realnego i wyimaginowanego. W literaturze będą więc intuicyjnie szukać odbicia ich obu, w bohaterze literackim zaś upatrywać nie tylko przewodnika po jednym i drugim świecie, ale także kogoś bliskiego mu psychicznie. Dzieci są szczere i spontaniczne w wyrażaniu uczuć i marzeń. To, czy (i dlaczego) książka im się podoba, jest subiektywne. Jest jednak kilka uniwersalnych rzeczy, które sprawiają, że dziecko wysłucha opowieści do końca. Po pierwsze – interesujący narrator. Jeżeli dziecko nie czuje z nim bliskości, zrozumienia, to nieważne, jak dobra będzie historia – trudno będzie mu w nią uwierzyć. Po drugie – niezwykle istotni są zapadający w pamięć bohaterowie, zarówno główni, jak i drugoplanowi. Muszą być unikatowi, muszą zabrać dziecko w podróż, której nie zapomni... To, czy dana opowieść jest wciągająca, jest najbardziej subiektywne. Książka musi mieć to „coś”, co sprawi, że dziecko będzie wracać do niej myślami, nawet po zakończeniu czytania.

W książkach dla dzieci rzeczywistość często przeplata się z fikcją. Na co musi zwracać uwagę autor, żeby dziecko umiało odróżnić te dwa światy?

Wyobraźnia jest dużym, cennym darem, ale i potężną siłą. Dzięki niej tworzymy nowe, niezwykłe światy, często sprawdzamy się w nowych rolach, a dzieciństwo to ten czas w rozwoju, w którym wymyślanie nieistniejących realnie postaci i zdarzeń przyjmowane jest z pełnym zrozumieniem. Dziecko bardzo wcześnie styka się ze światem fikcji i poznaje go niemal równolegle z tym realnym, a poprzez kontakt z mediami niekiedy poznaje fikcję wcześniej niż otaczającą je rzeczywistość. Jednak badania nad świadomością prawdy i fikcji u dzieci w wieku przedszkolnym pokazują, że uzyskują one pierwsze kompetencje w tym zakresie dość wcześnie, bo pod koniec 2. roku życia. Tworząc opowieść o Bajkowym Lesie, nie miałam obaw, że mali czytelnicy nie będą potrafili odróżnić tych dwóch światów. Co nie znaczy, że dziecko w wieku szkolnym przestaje fantazjować…

Opowiadanie „W Bajkowym Lesie” zwyciężyło w trzeciej edycji międzynarodowego projektu edukacyjnego, o którym już Pani wspomniała…

Pomysł na przystąpienie do niego podsunęła mi moja pani wicedyrektor, Alina Dudzik. Jestem jej ogromnie wdzięczna za inspirację i wiarę we mnie. Projekt polega na kształtowaniu postaw akceptacji wobec inności wśród dzieci, postrzegania podobieństw i różnic między ludźmi, nauki tolerancji wobec osób różniących się od siebie wyglądem, zachowaniem, poglądami. By młode pokolenie nauczyło się, że wszyscy jesteśmy pełnowartościowymi ludźmi pomimo różnic. Gdy zaczynałam pisać opowiadanie, zakładałam, że będzie ono promowało wartości takie jak kreatywność, wyobraźnia, moc słowa, równość, odwaga, przyjaźń, relacje i ich ważność, relacje na linii dziecko–dziecko, dziecko–grupa rówieśnicza, dziecko–rodzic, opiekun, dziadkowie, dziecko–wychowawca, dziecko–świat, świat przyrody, że będzie rozwijało umiejętności społeczne i emocjonalne. Wprowadzenie dziecka w świat wartości moralnych, wychowanie do wartości uniwersalnych, które są fundamentem dalszego życia, jest niezmiernie ważne. Nie ukrywam, że do realizacji projektu przystąpiłam z dużym entuzjazmem, bo jego główne założenia pokrywają się z moją codzienną pracą wychowawczą – kształtowaniem postaw społecznych, rozbudzaniem w dzieciach wiary w siebie i we własne możliwości, aktywizację na rozumienie inności, wychowanie do wartości takich jak: tolerancja, akceptacja, wyrozumiałość, szacunek, wrażliwość, dobro, piękno, prawda, miłość.


agata.bruchwald@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Quantcast