Nowy numer 26/2022 Archiwum

Konferencja naukowa. Ekologia Prus Królewskich przejdź do galerii

Jej organizatorem była diecezja elbląska wspólnie z Instytutem Historii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Wykład „Szerszy, czyli eklezjalny kontekst ekologii Prus” wygłosił o. prof. dr hab. Zdzisław Kijas OFM Conv z Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie oraz Papieskiego Wydziału Teologicznego św. Bonawentury Seraficum w Rzymie. Zaznaczył, że w przeszłości kwestie zbawienia, bliskości, życzliwości Boga, Kościoła i przynależności do wspólnoty wyznaniowej były bardzo ważne. One wpisują się w eklezjalny kontekst Prus, gdzie tradycja katolicka spotykała się z tradycją luterańską.

Spoglądając na historię tych ziem łatwo dostrzec, że początkowo tradycja katolicka była ich jedyną tradycją eklezjalną. - Jednak z upływem czasu przyszło jej współżyć z tradycją luterańską, która w okresie późniejszym stała się dominującą, czy wręcz wyłączną - powiedział o. prof. Kijas.

Ta dominacja następował w sposób szczególny od XVIII wieku, czyli dokonywała się w okresie wzrastającej industrializacji. - To właśnie wtedy - jak uważam - pojawia się problem ekologiczny. Nie jest wówczas jeszcze dostrzegany, ani tak nazywany. W dyskursie publicznym jest nieobecny, ale to czego doświadczamy obecnie - tzw. kryzys ekologiczny - ma swoje początki, czy korzenie, w początkach wielkiej industrializacji - ocenił prelegent.

Człowiek tamtego czasu miał zupełnie inny kontakt z ziemią i przyrodą, miał go jak rolnik, dla którego ziemia była matką i żywicielką. - Rozwijający się przemysł gwarantował człowiekowi rozwój, bogacenie się materialne, czy bogacenie się w materialne zasoby jakby w oderwaniu od ziemi – od powodzi czy suszy, od grzmotów, czy zimy. Człowiek coraz bardziej uniezależniał się od klimatu – zwrócił uwagę o. prof. Kijas.  

W dalszej części wykładu zadał pytanie: kim był człowiek epoki przemysłowej? - Nie można zapomnieć, że człowiek epoki industrializacji jest osobą jeszcze głęboko wierzącą. W miarę upływu czasu to również będzie się zmieniać, ale w owym czasie jest to jeszcze nadal osoba głęboko wierząca. Wierzy jednak nieco inaczej niż wierzył dotąd - tereny, na których rozwijał się przemysł są terenami, na których w zdecydowanej większości obecna była tradycja protestancka - kontynuował.
 
Człowiek epoki przemysłowej, określany człowiekiem oświecenia, różnił się od człowieka poprzednich okresów - nastąpiła u niego zmiana w postrzeganiu świata i swojego w nim miejsca. - Jest to epoka, która oddała wszystko pod kontrolę światła naturalnego, czyli rozumu. Podstawowym pojęciem tego czasu był bowiem racjonalizm, tzn. wiara w rozum, że jest on najistotniejszą siłą człowieka. Zawołanie Kartezjusz „Myślę, więc jestem” (Cogito ergo sum) wyznaczało nowe kierunki myślenia i postrzegania świata. Człowiek zrywał z pokorą w stosunku do tego, co go otaczało, ponieważ odtąd wszystko zależało od jego myślenia. On stawał się panem, a wszystko, w tym również i przyroda, stawało w postawie pokory przed nim - zaznaczył prelegent.

Konferencja naukowa odbyła się w piątek 19 listopada w gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama