Nowy numer 48/2022 Archiwum

Tu Duch Boży działa z petardą

Bez względu na to, jaki jest stan twojej wiary – odnajdziesz się na tym kursie.

Pytasz: dlaczego, po co, jak? Tęsknisz i zastanawiasz się, czy można lepiej, piękniej? Z twoją wiarą jest zwyczajnie, a ty nie chcesz, aby było tak szaroburo? Przyjdź na kurs Nowe Życie, na który zaprasza parafia św. Brata Alberta w Elblągu. Spotkania odbędą się w dniach 18–20 marca.

Jak podkreślają organizatorzy, inicjatywa ta jest adresowana do wszystkich dorosłych, bez względu na stan ich wiary. – Odnajdą się tam nie tylko głęboko wierzący, ale też wątpiący czy poszukujący, a nawet niewierzący – wskazuje ks. Stanisław Mucha SDS. Wraz z elbląskimi salwatorianami kurs poprowadzą Szkoła Ewangelizacji św. Marka z Gdańska i Wspólnota Chrystusa Zmartwychwstałego Galilea. – Jeśli człowiek już długo idzie krokami wiary za Panem Jezusem i rozwija swoją pobożność, to czasem może zabraknąć mu osobistego doświadczenia miłości Bożej. A ten kurs właśnie to odkrywa. Jest on tak prowadzony, że człowiek na nowo może przyjąć tę miłość i doświadczyć jej niemalże namacalnie – mówi Krzysztof Ciuła, jeden z organizatorów przedsięwzięcia. Dzięki przygotowanym treściom kurs Nowe Życie jest przeżyciem na wielu płaszczyznach. Zarówno duchowej, emocjonalnej, jak i intelektualnej. – Być może wiele treści, które usłyszymy, będzie nam znanych, ale jeśli podchodzi się do nich z sercem, to Duch Boży działa wtedy naprawdę mocno. Ja mówię, że działa „z petardą” – uśmiecha się Krzysztof. – Każdy, kto chciałby skorzystać, z całą pewnością taką możliwość tu odnajdzie. Sam przeszedłem ten kurs i wiem, że jest on dobrą formą odnowienia i ożywienia swojej religijności. Często bowiem przyzwyczajamy się, że wiara jest, i jakoś jej nie dotykamy. Natomiast jeśli zechcemy żywego spotkania ze słowem Bożym i z Duchem Świętym, to tutaj je odnajdziemy – zwraca uwagę ks. Stanisław. Kurs jest w bardzo dużej części oparty na uwielbieniu. – Modlimy się i śpiewamy – co jest bardzo piękne, choć jest też wiele elementów, które zaskoczą uczestników. Będą bardzo ciekawe wykłady oraz momenty, które po prostu trzeba przeżyć samemu. Bo przecież czym innym jest czytać o miłości, a czym innym być samemu zakochanym. To taka różnica – podkreśla K. Ciuła. W czasie spotkań możemy sobie m.in. uświadomić, że nie jesteśmy Bogu obojętni. – Mamy też okazję przeżyć to, że On poświęcił się dla nas, że zbawia nas i obdarza wspólnotą Kościoła. Poznajemy Go jako dobrego Ojca i uświadamiamy sobie, że jest zawsze z nami. Układa się to w cykl umożliwiający odnowienie relacji z Bogiem Trójjedynym – wylicza ks. Stanisław. – W mojej ocenie największą siłą tego kursu jest fakt, że każdy się na nim odnajdzie. Nawet osoby, które już przeżyły wiele rekolekcji i wiedzą bardzo dużo. Wystarczy jednak, aby nie przychodzić na kurs w postawie oceniającej, ale po to, aby go po prostu przeżyć. Jeśli jest się długo na ścieżce wiary, potrzeba, aby przeżywać ten czas nie głową, lecz sercem. Wtedy można w pełni korzystać z treści wywiedzionych z Pisma Świętego i przeżywanych na kursie, który w Kościele katolickim jest obecny od 40 lat. Jest to więc bardzo dojrzałe przedsięwzięcie – podsumowuje Krzysztof.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy