Nowy numer 48/2022 Archiwum

Kaplica na lawecie

Dla rowerzystów był to błogosławiony czas wielkich łask.

Figura świętego Michała Archanioła z góry Gargano od lat peregrynuje po parafiach. W sierpniu, po raz pierwszy w historii, miała dotrzeć na szlak pielgrzymkowy rowerzystów jadących z Elbląga na Jasną Górę. Spotkanie miało się rozpocząć w Świnicach Warckich, gdzie znajduje się Sanktuarium Urodzin i Chrztu św. Faustyny Kowalskiej. Tak się jednak nie stało, bo samochód-kaplica, którym wożona jest figura, popsuł się ok. 68 km od miejscowości. Konieczne było wezwanie lawety. Taki sam los spotkał drugi pojazd, który niezwłocznie wysłali michalici, żeby przewieźć figurę. Na szczęście rozwiązanie się znalazło i ostatecznie święty Michał Archanioł w figurze z góry Gargano dotarł na szlak w pielgrzymkowej przyczepie, w której na co dzień przewozi się wodę, nagłośnienie, zapasowe rowery…

– Święty Michał Archanioł chciał do nas dołączyć jako pielgrzym. Dotarł w starej, rozklekotanej przyczepie. Pomyślałem, że przyjechał do nas przyczepą, którą wozimy tubę, bo mamy głosić Chrystusa, którą wozimy wodę – bo mamy czerpać ze źródła wody życia, od Boga, którą wozimy rowery – bo mamy korzystać z duszpasterstwa – mówi ks. Krzysztof Sękuła, dyrektor pielgrzymki. Według planu święty Michał Archanioł miał prowadzić pielgrzymów ze Świnic Warckich do Uniejowa. Ostatecznie przybył od razu do tej drugiej miejscowości. Przyczepkę zaparkowano koło szkoły, w której zatrzymali się pątnicy. Stamtąd figura została przez nich uroczyście przeniesiona do miejscowej kolegiaty Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. – Wyszłam ze szkoły, a blisko drzwi stała przyczepka. Podniosłam plandekę tej obskurnej budy i kiedy zobaczyłam piękną figurę w złotej koronie, aż się nogi pode mną ugięły – mówi Donata Lubczyńska, pątniczka.

Dla Barbary Kleist, która była pomysłodawczynią peregrynacji figury, ten czas był spotkaniem nieba z ziemią. – To, co się wydarzyło przed pojawieniem się figury świętego Michała i w czasie jego obecności wśród nas, było czymś, czego nie da się wyjaśnić po ludzku. Wszystko działo się inaczej, niż było zaplanowane przez nas, pielgrzymów, i michalitów – przyznaje. W miejscowej świątyni, w obecności figury Świętego Michała Archanioła, grupa uczestniczyła we Mszy św., a później w specjalnym nabożeństwie. Następnego dnia dowiedzieli się, że ktoś przypadkiem włączył zewnętrzne głośniki i dwugodzinna modlitwa roznosiło się po całym Uniejowie. – To było wielkie przeżycie. Myślę, że dla każdego z nas było to zetknięcie się nieba z ziemią. Był to czas walki, by spotkać się z tym, który stoi przed obliczem Boga – uważa pątniczka.

W tym roku do Matki Bożej pojechało 63 rowerzystów, a to oznacza, że po pandemii pielgrzymka zaczęła się odbudowywać. W 2020 roku jechało tylko ok. 20 osób, co wynikało również z obowiązujących wówczas obostrzeń. Dla znacznej większości pątników tegoroczna pielgrzymka była kolejną w ich życiu. – Jeżeli mam czas i zdrowie, to pielgrzymka jest dla mnie priorytetem w czasie wakacji. Nie wyobrażam sobie nie pojechać na Jasną Górę – mówi Donata, dla której była to już siódma wyprawa. Przyznaje, że dla niej i dla kilku innych osób fizycznie była ona cięższa niż poprzednie, co było skutkiem przebytego zakażenia koronawirusem. To, że organizm jest osłabiony i forma spadła, odczuli już pierwszego dnia, gdy w upale musieli podjechać na wzniesienia w okolicy Dzierzgonia. Choć pojawiły się chwile zawahania, pytań o to, czy tym razem nie trzeba będzie wrócić do domu, udało się dojechać do celu, do Matki Bożej. Pielgrzymka to przede wszystkim modlitwa. Różaniec, jaki odmawiają pątnicy, jest rozbudowany, tzn. przy każdej tajemnicy czytane są intencje, które na bieżąco sami piszą, a także otrzymane od innych. – Kiedy czytam intencje innych osób, bardzo to przeżywam. Niektóre z nich są napisane w formie listu, zaczynają się słowami: „Mateczko moja kochana…”. Czasami te listy mają dwie strony, są bardzo osobiste. Dla mnie wzruszające jest to, że w czasie tej modlitwy uczestniczymy w czymś ważnym dla innym, pośredniczymy w oddawaniu tego Bogu – podkreśla Donata.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy