Nowy numer 47/2022 Archiwum

A może wspólnota?

Choć nie wszyscy w grupie muszą się lubić, z czasem staje się ona drugą rodziną.

Wrzesień to czas rozpoczęcia nie tylko nowego roku szkolnego, ale również kolejnego roku formacyjnego we wspólnotach. Popularny jest na przykład Ruch Światło–Życie, który działa w wielu parafiach. Inni młodzi swoje miejsce znaleźli w Studni Jakuba, która spotyka się przy parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Malborku, albo np. w iławskiej NINIWIE, która jest przedłużeniem i kontynuacją charyzmatu oblackiego. Ta wspólnota działa przy parafii Przemienienia Pańskiego. Wielu chłopców ceni także przynależność do Liturgicznej Służby Ołtarza.

Młodzi, którzy postanowili dołączyć do jakiejś wspólnoty, zapewniają, że taka grupa pomaga im w rozwoju duchowym, ale nie tylko.

– Gdy idę do ludzi, którzy mają te same cele i wartości, dla których ważny jest Jezus i w swoim życiu kierują się Ewangelią, to na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Każdy z nas ma swoje problemy, dlatego się wspieramy. Oczywiście, jesteśmy ludźmi i nie da się lubić wszystkich, ale każdy musi kochać innych według przykazania miłości bliźniego. Wspólnota z czasem staje się jak druga rodzina – mówi Franek związany z oazą i Liturgiczną Służbą Ołtarza parafii św. Mikołaja w Elblągu.

Dlatego młodzi często przyznają, że dzięki ludziom ze wspólnoty mogą poczuć się zrozumianymi, wysłuchanymi, wyjątkowymi i kochanymi. W ich gronie swobodnie poruszają tematy, na które nie zawsze mogą podyskutować z rodzicami czy znajomymi ze szkoły.

Marta związana ze Studnią Jakuba zaznacza, że wspólnota przede wszystkim pokazuje jej, jak ożywić i wzbogacić relację z Jezusem. – Doświadczam tego w czasie każdego spotkania wspólnotowego. Wysłuchane świadectwa, rozważanie słowa Bożego, dzielenie się z innymi tym, co mnie w nim dotknęło, i wysłuchanie tego, na co oni zwrócili uwagę – to sprawia, że czuję ogromną potrzebę uczestniczenia w każdym kolejnym spotkaniu. A biorę w nich udział już od czterech lat i widzę, jak wiele zawdzięczam mojej wspólnocie – nawróciłam się, zaprzyjaźniłam ze wspaniałymi ludźmi, nauczyłam się być osobą bardziej otwartą i dziękować Bogu za moją codzienność – wymienia.

Natalia z parafii św. Jerzego w Elblągu związana z Ruchem Światło–Życie zwraca uwagę, że wspólnota to miejsce, które uczy jak być dla drugiego człowieka. – Jest to takie miejsce, gdzie każdy może być sobą i nikt nikogo nie ocenia – zapewnia.

W formacji ważne są także rekolekcje wyjazdowe w czasie wolnym od nauki, kiedy młodzi wspólnie spędzają czas. – Ludzie są piękni, bo stworzeni na obraz Pana Boga, dlatego warto inspirować się pięknymi postawami uczestników rekolekcji – opowiada Ania, także oazowiczka z parafii św. Anny w Sztumie. Dodaje, że oazy wakacyjne są czasem duchowego wzrostu, a formacja w ciągu roku umacnia w wierze i pozwala ją pielęgnować. – Bóg wie, że człowiek potrzebuje innych, dlatego znalezienie wspólnoty przy parafii jest niezwykle ważne – podkreśla.

Młodzi, dla których ważne są spotkania wspólnotowe, zachęcają także innych, by dołączyli do jednej z grup. Oczywiście, decydując się na to, trzeba wygospodarować czas wśród wielu zajęć szkolnych i dodatkowych. – Przyznam, że jest to trudne, szczególnie wtedy, kiedy przybywa obowiązków i czasu wolnego jest naprawdę mało. Myślę jednak, że warto znaleźć choćby godzinę, dwie w tygodniu na spotkanie, które pomaga skupić się na rozwijaniu relacji z Bogiem. Dla mnie zawsze to jest taki reset w ciągu zabieganego tygodnia – czas wyciszenia się i skupienia jedynie na Nim i na ludziach, od których także mogę się wiele nauczyć – zapewnia Marta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy