Jak co roku pielgrzymi udadzą się do Świętego Gaju, aby uczestniczyć w odpuście ku czci św. Wojciecha.
Każdego roku 25 kwietnia, do sanktuarium w Świętym Gaju ściągają wierni z całej diecezji elbląskiej. Powód jest wyjątkowy - to właśnie tutaj, na skraju Żuław, ponad tysiąc lat temu zginął św. Wojciech. Misjonarz, który porzucił bliskość cesarskich dworów i wykształcenie zdobyte w Magdeburgu, by nieść wiarę ludom nieznającym jeszcze Chrystusa. Zapłacił za tę decyzję życiem.
W tym roku Msza Święta ku czci patrona Polski, Czech i Węgier rozpocznie się o godzinie 14. Biskup elbląski Wojciech Skibicki zaprasza parafie, wspólnoty i ruchy do przybycia w zorganizowanych grupach - pieszo, rowerem lub autobusem. Sam sposób dotarcia na miejsce traktowany jest jako element pielgrzymki. Uroczystość tradycyjnie otwiera sezon pieszych wędrówek w diecezji.
Święty Gaj przyciąga nie tylko miłośników historii. To miejsce, które bp Skibicki nazywa „szczególnym dziedzictwem i zobowiązaniem" mieszkańców regionu. Pytanie, które od lat powraca podczas uroczystości - co skłoniło Wojciecha do wyboru misji zamiast wygodnego życia - pozostaje zaproszeniem do własnej refleksji. Odpowiedź, jak przekonują organizatorzy, tkwi w tej samej Ewangelii.