• facebook
  • rss
  • Miks kultur z projektora

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 37/2015

    dodane 10.09.2015 00:00

    Jeśli rozmawiać o wielokulturowości, to tylko w Elblągu.

    Wielokulturowość i wynikające z niej problemy należą do najważniejszych kwestii współczesnego świata. – Nie ma więc lepszego miasta niż Elbląg na prezentację festiwalu filmów poświęconych tej tematyce. To miasto wyrosło z wielokulturowości – mówi Aleksandra Bielska z kina Światowid.

    To właśnie ten ośrodek prezentował najlepsze produkcje międzynarodowego festiwalu filmowego Warmii i Mazur – WAMA. – WAMA Film Festival jest oryginalną propozycją wśród już istniejących w Polsce festiwali – dodaje A. Bielska. – To jedyny taki przegląd na Warmii i Mazurach. Założeniem twórców festiwalu jest promowanie wartości związanych z różnymi grupami etnicznymi, społecznymi czy religijnymi – mówi. Nasz region, w tym oczywiście również Elbląg, słynął przez wieki z tego, że obok siebie żyli przedstawiciele wielu różnych kultur. Czasem była to spokojna koegzystencja, w innych wypadkach kultury te ścierały się i wywierały przemożny wpływ na siebie. Formuła i tematyka WAMA Film Festivalu nie ma jakiegokolwiek ograniczenia geograficznego oraz nie faworyzuje żadnej grupy pod względem przynależności narodowej, społecznej, politycznej czy religijnej. Do naszego miasta festiwal przywędrował z Olsztyna, dzięki czemu elblążanie mogli obejrzeć najlepsze i nagrodzone filmy olsztyńskiej części festiwalu – tłumaczy A. Bielska. – Nieco żałuję, że nie mogłam obejrzeć „Obywatela roku” – mówi pani Dorota, z którą rozmawiam przy plakacie reklamującym festiwal. Ten islandzki film wyświetlany był bowiem pierwszego dnia. – Dziś jednak nie zamierzam odpuścić, bo wszystkie proponowane produkcje wydają się ciekawe – dodaje. Jak mówi, obecnie bardzo często sprawy wielokulturowości próbuje się traktować powierzchownie, ich obraz jest zazwyczaj czarno-biały. – Ja myślę, że jest to zdecydowanie bardziej skomplikowana kwestia, i cieszę się, że mamy w naszym mieście festiwal, który ten problem porusza – podsumowuje. Drugi dzień festiwalu upłynął pod znakiem krótkiego metrażu. Seans rozpoczął wielokrotnie nagradzany „Mleczny brat”. Polsko-armeński obraz opowiada historię Seto, 10-letniego chłopca, który z niecierpliwością oczekuje narodzin braciszka. Niestety, nowo narodzone niemowlę umiera. Pewnego dnia w życiu Seto pojawia się jagnię. Początkowa niechęć powoli przeradza się w przyjaźń i mleczny brat znajduje miejsce w sercu wrażliwego chłopca. – Choć wydaje się, że jest to tematyka trudna i docierająca wyłącznie do wyrobionej publiczności, to zapewniamy, że wcale tak nie jest. I choć nie mamy tu do czynienia z kinem komercyjnym, każdy znajdzie coś dla siebie – dodaje Aleksandra Bielska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół