• facebook
  • rss
  • Deszczowa refleksja

    Łukasz Sianożęcki

    dodane 08.09.2015 15:29

    Dlaczego w wyniku mocniejszych opadów Elbląg zmienia się w Wenecję?

    Niemal za każdym razem po nieco intesywniejszych opadach deszczu w naszym mieście, nagłówki portali internetowych wypełniają się jedną treścią. Zasypywane są one informacjami o zalanych piwnicach, podtopionych ulicach i licznych interwencjach strażaków z tymi faktami związanymi.

    Nie inaczej było i tym razem. Wraz z końcem upałów i suszy przyszły nad nasz region wyczekiwane przez wielu deszcze. Ale dlaczego po raz kolejny w zaledwie kilka chwil zmieniły one nasze miasto w Wenecję? I nie chodzi mi o to, że Elbląg staje się  momentalnie turystycznym rajem dla romantyków, ale o to, że duża część jego głównych arterii zamienia się po prostu w rzeki.

    Pod jednym względem przebijamy nawet słynną włoską miejscowość, gdyż woda nie płynie u nas tylko ulicami, ale i chodnikami. Na nic wówczas zdają się elblążanom, przemierzającym stare miasto, niesione nad głową parasolki, kiedy jednocześnie muszą brodzić po kostki w wodzie.

    Nie trzeba chyba uzasadniać jak jest to wielce uciążliwe dla mieszkańców, ale przede wszystkim jak bardzo wstydliwe dla miasta. Bo odpowiedź na ten problem jest banalnie prosta - system odprowadzania wody nie funkcjonuje właściwie.

    Ale czy w XXI wieku naprawdę powinniśmy narzekać na takie rzeczy?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół