• facebook
  • rss
  • Stare Babki, zejdźcie z drogi

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 05/2016

    dodane 28.01.2016 00:00

    Aby Polacy mogli szybciej podróżować z Warszawy do Trójmiasta, największą ofiarę poniosła pomorska wieś.

    Budowa odcinka drogi ekspresowej S7 między Elblągiem a Gdańskiem spowodowała, że niewielka osady o bardzo oryginalnej nazwie została prawie w całości zrównana z ziemią. Gdy kilka lat temu powstawał projekt arterii, mieszkańcy mieli nadzieję, że jej budowa spowoduje konieczność rozbiórki zaledwie kilku budynków gospodarczych. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że ze Starych Babek nie zostanie praktycznie nic.

    Lwia część zabudowań została całkowicie wyburzona. – Większość mieszkańców wsi wyprowadziła się do pobliskich: Nowego Dworu Gdańskiego, Cedrów Wielkich i Małych, a także Elbląga – mówi Magdalena Karolak, sołtys Niedźwiedzicy. To w tym sołectwie leżą Stare Babki. – To bardzo źle, że droga okazała się ważniejsza od ludzi. Przecież przez dziesiątki lat żyliśmy tutaj razem. Raz było lepiej, raz gorzej, jak to we wsi, ale to była mocno zżyta społeczność. Ale ktoś tak zdecydował i wszystko nagle się kończy. Kazali się wynosić i dali ochłapy – komentuje pani Leokadia. Większość mieszkańców Starych Babek mieszkała w budynkach należących kiedyś do PGR. Piotr Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, mówi, że większość wywłaszczanych mieszkańców Starych Babek od razu zgodziła się na zaproponowaną im kwotę rekompensaty. Ich wysokość określał rzeczoznawca majątkowy. – Zapewniam, że każdą nieruchomość szacował indywidualnie, a wycena zależała też od stanu technicznego nieruchomości – mówi P. Michalski. Ludzie ze Starych Babek opowiadają, że początkowo chętnie sprzedawali mieszkania, bo sądzili, że będą mogli pobudować się gdzieś w pobliżu. – Na początku budowy ekspresówki urzędnicy z gminy zapewniali, że miejscowość zostanie tylko trochę „przesunięta” – opowiada pan Stefan. W sumie miejsce zamieszkania musiało zmienić ok. 120 osób. Dla części był to prawdziwy dramat, dla wszystkich – ogromny smutek. Najbardziej przeżywały to osoby starsze, od dzieciństwa związane z miejscowością. – Całe lata tu mieszkałam. Nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Nie chciałam się wyprowadzać, ale zostałam do tego zmuszona. Nigdy nie sądziłam, że na stare lata przyjdzie mi przeżywać taki koszmar – pani Leokadia ma 82 lata i wciąż nie potrafi pogodzić się z koniecznością przeprowadzki. Pomimo tak dużych ubytków Stare Babki nie znikną jednak z mapy. Jak wyjaśniło nam MSWiA, aby to nastąpiło, z wnioskiem musi wystąpić rada gminy. – Na razie w tej sprawie żaden wniosek do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nie wpłynął – wyjaśnia rzecznik resortu. Obecnie w Starych Babkach, z dala od powstającej drogi, mieszka już tylko pięć rodzin, łącznie około 30 osób. Żyją z rolnictwa. One akurat miały szczęście, choć trudno w takiej sytuacji mówić o szczęściu. – Nasze domy na razie się ostały, ale straciliśmy przecież prawie wszystkich sąsiadów. Już nic nie będzie tak, jak dawniej – mówią ze smutkiem ostatni mieszkańcy Starych Babek. – Starych drzew nie powinno się po prostu przesadzać – przypomina ludową mądrość pani sołtys. Z domów dawnych mieszkańców wsi zostały już tylko kupki gruzu. Dla Starych Babek nie ma też nowej lokalizacji. Ludzie rozproszyli się po okolicznych miejscowościach. Tylko najodważniejsi przyjechali zobaczyć, jak buldożer rozszarpuje ściany ich domów. To było ich pożegnanie z tym miejscem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół