• facebook
  • rss
  • Kościół zaprasza zawsze

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Wspólnota tych, których drogi się pokrzyżowały.

    Wspólnota małżeństw niesakramentalnych przy kościele Bożego Ciała w Elblągu działa od pięciu lat. Od 6 do 8 marca jej członkowie przeżywali rekolekcje wielkopostne. W czasie nauk rekolekcyjnych ks. dr Mariusz Ostaszewski nawiązał m.in. do tematu piekła. Siostra Faustyna w „Dzienniczku” napisała, że pewnego dnia Pan Jezus zabrał ją w otchłań piekielną. Ukazał jej piekło.

    To, co zobaczyła, było straszne, przerażające. Były tam dusze, które za życia odrzuciły Pana Boga. W Liście św. Pawła czytamy: „Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” (Flp 2,12). – My jesteśmy tu po to, abyśmy szli za tymi słowami – mówił ks. Mariusz. – Nie chodzi o to, bym teraz straszył piekłem, ale o to, by bać się grzechu. Grzech jest największym nieszczęściem człowieka, które może go spotkać – zaznaczył. – Może nieraz stawiacie sobie pytanie: „Jak jest w moim życiu?”. Czy nie zatraciłem Pana Boga, bo jestem w takiej sytuacji? Stało się, nie mogę nic odkręcić. Mam osobę, która mnie kocha. Jestem szczęśliwy, szczęśliwa – kontynuował kapłan. Pytanie, jakie należy sobie postawić, brzmi: „Czy w tym związku jest Pan Bóg?”. – Jeśli jest, to na pewno chce dobra twojego i osoby, która z tobą jest – powiedział. Zgromadzeni w kościele Bożego Ciała usłyszeli, że człowiek ochrzczony zawsze należy do wspólnoty Kościoła. – Należysz do Chrystusa, jesteś potrzebny w Kościele Panu Bogu – usłyszeli. – Nie czujcie się odrzuceni, bo Pan Bóg kocha każdego. Nie możecie odrzucać Boga, bo On was nie odrzucił – przypomniał ks. Mariusz. – Człowiek, jeśli Boga odrzuci, staje się nieludzki, staje się karykaturą człowieczeństwa – podsumował. Członkowie wspólnoty spotykają się w pierwszą niedzielę miesiąca. Na spotkania przychodzi około 12 par. Są to osoby m.in. z Elbląga, Kwidzyna, Malborka, Kończewic. – Ksiądz Mariusz był pierwszym, który odważył się taką wspólnotę stworzyć – mówi pan Tadeusz. – Dzięki temu, że Kościół pochyla się nad naszym problemem, jesteśmy tu. Wcześniej uczestniczyliśmy w życiu parafialnym. Jednak nie za dobrze się tam czuliśmy, bo trochę w życiu narozrabialiśmy – przyznaje pan Tadeusz. – Okazuje się jednak, że Kościół wyciąga do nas rękę i nas zaprasza – dodaje. – O rekolekcjach dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych usłyszałam w czasie ogłoszeń w mojej parafii. Pomyślałam: „To coś dla nas” – mówi pani Jadwiga. Było to w grudniu. Po rekolekcjach adwentowych pani Jadwiga została we wspólnocie. – Czujemy się tu dobrze. Pan Bóg dał nam szansę być blisko Niego poprzez tych ludzi. To zbliża nas do Boga – opowiada pan Jerzy. – Ta wspólnota pokazuje, że każdy ma szansę zmiany swojego życia. Bóg nas nie odrzuca – akcentuje. – Papież Jan Paweł II w encyklice „Familiaris consortio” pochylił się nad związkami niesakramentalnymi. Było to przyczynkiem do stworzenia grupy – mówi ks. Mariusz Ostaszewski. – Będąc na studiach doktoranckich, widziałem takie wspólnoty. Po powrocie, za zgodą bp. Jana Styrny, utworzyłem taką w Elblągu – relacjonuje. Potrzebę utworzenia grupy ks. Mariusz zauważył, gdy odwiedzał rodziny podczas wizyty duszpasterskiej. – Spotkałem ludzi, którzy potrzebowali wspólnoty – przyznaje. Rozrastają się. Raz przychodzi więcej, raz mniej osób. Od początku przez wspólnotę przewinęło się już ok. 40 osób. – Niektórzy przychodzą popatrzeć. Myślą, że coś otrzymają od razu, na tacy. Zauważają jednak, że są tu osoby, które modlą się, chcą spotkać Pana Boga. Wspólnota jest poraniona, drogi życiowe jej członków pokrzyżowane, aczkolwiek ci ludzie zawsze chcą być blisko Pana Boga. Kościół ich nie odrzuca. Zawsze zaprasza – akcentuje ks. Mariusz. Na spotkania przychodzą również tzw. białe małżeństwa. – Są to osoby, które zadeklarowały, że żyją ze sobą jak brat i siostra. Wie o tym również ksiądz proboszcz – opowiada ks. Mariusz. – Oni mogą przyjmować Komunię św. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że osiągnęli już pewien wiek. Są to osoby starsze – zaznacza. – Pan Bóg nas nie zostawia, a my korzystamy z tego, że mamy do kogo się zwrócić. Mimo naszych ułomności prosimy o wsparcie i wyprostowanie naszej życiowej drogi – tłumaczy pan Tadeusz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół