• facebook
  • rss
  • Mąż prowadzi swoją rodzinę

    Łukasz Sianożęcki


    |

    Gość Elbląski 20/2016

    dodane 12.05.2016 00:00

    Jak najlepiej dbać o bliskich, pokazuje nam św. Józef Rzemieślnik.

    Rodzinie zawsze trzeba pomagać – mówił biskup Józef Wysocki do wiernych zgromadzonych w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Stagniewie. Do podelbląskiej świątyni pątnicy przybyli na III pielgrzymkę mężczyzn na święto Józefa Rzemieślnika.

    
– A święty Józef jako patron, jako opiekun rodziny, pokazuje mężczyznom, że mają się oprzeć na Piśmie Świętym i przylgnąć do Jezusa – wyjaśniał w czasie poświęcenia kamieni, które przynieśli ze sobą wierni. Złożono je u stóp figury św. Józefa. Zostaną wmurowane w fundament kaplicy poświęconej ziemskiemu opiekunowi Pana Jezusa.
– W tradycji judaistycznej kamień miał znaczenie upamiętniające. W miejscu, gdzie nastąpiło spotkanie człowieka z Bogiem, człowiek ten stawiał stelę, czyli właśnie kamień – tłumaczył biskup.
Kamienie, które wierni przynieśli do Stagniewa, są więc symboliczne. – To może być jakaś szczególna intencja, nasza przemiana czy nawrócenie. Niech ten głaz, czyli coś stałego, symbolizuje stałą zmianę w naszym życiu, którą przynosi spotkanie z Bogiem – wskazywał biskup Józef.
Pan Maciej też przyniósł do Stagniewa swój kamień. – To w intencji uzdrowienia z ciężkiej choroby pewnej bliskiej mi osoby – mówił.
– Głównym celem tych uroczystości było zaproszenie mężczyzn do tego sanktuarium, z zaznaczeniem, aby wzięli ze sobą całe rodziny – dodał biskup Wysocki. Tak też uczynił m.in. Grzegorz Jabłoński, który do Stagniewa pieszo przybył z synem, w 20-osobowej grupie pielgrzymów z Elbląga. – Żona wraz z córką dojechały samochodem, tak więc jesteśmy na uroczystościach w komplecie – opowiadał.
Inni też pielgrzymowali rodzinnie. – Jeden z kolegów chciał tylko odprowadzić rodzinę na pieszą pielgrzymkę i pojechać samochodem, bo sam jest kontuzjowany po wypadku – opowiadał Grzegorz. – Kiedy jednak zobaczył nas wszystkich gotowych do pielgrzymowania, poczuł, że nie może zostawić rodziny i też ruszył z nimi w drogę.
– Dla mnie to naturalne, że mężczyzna prowadzi swoją rodzinę – dodaje Jacek Licznerski. – Dzieci bardziej idą przecież za przykładem niż za tym, co się mówi. Byłem pod wielkim wrażeniem tego, jak najmłodsi dziarsko maszerowali za swoimi ojcami trudną trasą pielgrzymki – opowiada.
Eucharystia sprawowana była w intencji wszystkich mężczyzn naszej diecezji. Na jej zakończenie bp J. Wysocki zawierzył mężów i ojców opiece św. Józefa. Po uroczystościach wszyscy udali się na wspólną agapę.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół