• facebook
  • rss
  • Ferajna na barykadzie

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Przez te dwa dni można było poczuć namiastkę atmosfery panującej w powstańczej Warszawie.

    Jesteśmy jedynymi odtwórcami w całej Polsce, którzy każdego roku przygotowują inscenizacje czterech wielkich powstań z historii naszego kraju – mówił Piotr Imiołczyk tuż przez rozpoczęciem inscenizacji „Barykada 44”. Przedstawienie upamiętniające powstanie warszawskie odbyło się na ulicach naszego miasta po raz czwarty. W tym roku było ono wyjątkowe z kilku względów. Przede wszystkim choćby dlatego, że trwało dwa dni. Pierwszego dnia wszyscy przybyli na elbląską starówkę mogli oglądać losy warszawskiej ulicy Związku Pruskiego do sierpnia 1944 roku. – Była to biedna, robotnicza ulica, a życie na niej toczyło się prawie niezmiennym rytmem, nawet podczas wojny – opowiadał P. Imiołczyk. Na tej ulicy, podobnie jak w innych częściach stolicy, rządziła „ferajna”. – Ludzie chodzili do pracy, handlowali, umawiali się na randki, ferajna zaś grała w karty, a od czasu do czasu odbywały się bójki pomiędzy fanami piłkarskich drużyn: Legii Warszawa i RKS Lwów – dodał. Wrzesień 1939 r. sprawił jedynie, że na ulicy pojawiły się niemieckie posterunki. – A życie płynęło własnym rytmem. Wciąż były randki, handel zaś trwał dalej, tylko, oczywiście, w konspiracji – mówi P. Imiołczyk. Prawdziwą odmianę przyniósł dopiero sierpień 1944 roku. Wówczas w działania wojenne zaangażowali się niemal wszyscy mieszkańcy ulicy. – W pierwszych dniach powstania ponieśliśmy największe straty – przypomina historyk. Jak wyjaśnia, wynikało to m.in. z tego, że zaledwie co szósty powstaniec, który szedł do walki, miał jakąkolwiek broń. Największe przeżycia towarzyszyły widzom podczas drugiego dnia „Barykady 44”, kiedy to na dziedzińcu Galerii EL można było obejrzeć walki pomiędzy oddziałami powstańczymi, a hitlerowcami. – Było to coś niesamowitego – emocjonuje się pan Roman. – Nieustanne ogłuszające wystrzały, wybuchy, a nawet naloty. A przede wszystkim wszechobecny duszący dym. Myślę, że można było poczuć choć namiastkę tego, co czuli mieszkańcy Warszawy w tamtych dniach – relacjonuje. Inscenizacja przypadła do gustu także najmłodszym. – Było super, szkoda tylko, że nie było czołgów – opowiada 6–letni Michał. Obok tych pokazów w ramach świętowania tegorocznej rocznicy powstania warszawskiego Międzyszkolne Koło Historyczne, obok „Barykady” zorganizowało również inscenizację „Tramwajem przez okupacyjną Warszawę”. W elbląskim zabytkowym tramwaju, który kursował w ostatni weekend lipca na trasie T – od ul. Marymonckiej do ul. Saperów, można było posłuchać powstańczych piosenek. Ponadto w ramach akcji „Przelej krew w rocznicę Powstania Warszawskiego” przedstawiciele koła zachęcali do oddawania krwi w siedzibie Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Elblągu. Każdy, kto w tych dniach w ramach akcji oddał krew, na hasło: „Powstanie Warszawskie” otrzymał oryginalną i unikatową wlepkę upamiętniającą rocznicę wybuchu powstania. Do 15 sierpnia w Centrum Sztuki Galeria EL można oglądać wystawę pod tytułem „Dni Powstania – Warszawa 1944”. Wstęp wolny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół