• facebook
  • rss
  • Kieruje Pan Bóg

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    Modlitwa jest kluczem do wszystkiego.

    agata.bruchwald@gosc.pl Po raz pierwszy na pielgrzymce byliśmy w 1997 roku. Poznał nas ks. Tomasz Wieczorek, wtedy oczywiście jeszcze nie ksiądz – mówi Darek. Mogłoby się zdawać, że od kilku lat już wspólnie nie pielgrzymują, bo Marta zostaje w domu z dziećmi, a Darek idzie na Jasną Górę.

    Ale to jest szczególny rodzaj pielgrzymowania. Marta i Darek Galewscy poznali się pierwszego dnia pielgrzymki, na ostatnim etapie, tuż przed Łasinem. – W momencie gdy się poznaliśmy, już wiedziałem, że Marta będzie moją żoną – zapewnia Darek. – A ja nie zwracałam na Darka uwagi – wtrąca Marta. Ślub wzięli 8 lat później na Mszy św. pielgrzymkowej w Kwidzynie, o 8 rano. Narzeczeństwo? – To było osiem niełatwych lat. Nie zawsze się lubiliśmy, zgadzaliśmy. Mamy takie charaktery, że nie mogłoby być między nami dobrze, gdyby nie fakt, że Pan Bóg chciał, żebyśmy byli razem. Patrząc po ludzku, my nie możemy być razem – opowiada Marta. Przez lata Darek modlił się o żonę, a Marta o męża. – Przygotowanie do małżeństwa w pełni oddałam Panu Bogu. Powiedziałam, że jak Darek ma być moim mężem, to niech będzie. Chciałam, żeby to Pan Bóg kierował naszym życiem – opowiada. Po ślubie z tego nie zrezygnowali. – Było wiele trudnych chwil. Trzy razy poroniłam, później miałam zagrożoną ciążę. Zawsze w tych trudnych momentach zwracaliśmy się do Pana Boga, aby to On kierował naszym życiem – przyznaje Marta. By oddać Maryi to wszystko, co ich spotyka, spontanicznie kilka lat temu udali się na pielgrzymkę samochodem – na Jasną Górę. – Wydaje mi się, że nasze małżeństwo – patrząc tak po ludzku – nie powinno istnieć – a jest dosyć fajne – cieszy się Marta. Dlaczego tak jest? – W naszym życiu obecna jest modlitwa. Codzienna, wspólna. To jest klucz. Staramy się iść drogą wspólnie. Nawet jeśli jeden zawodzi, to ten drugi wiosłuje. Ma ciężej, ale możemy płynąć – przyznają wspólnie. Darek jest w Odnowie w Duchu Świętym. Twierdzi, że Marta też będzie. Choć o wspólnotach… także mają różne zdania. Ich znajomym wydaje się, że oddzielnie obchodzą rocznicę ślubu. Tłumaczą jednak, że jest zupełnie inaczej. – Od 11 lat w Kwidzynie jest odprawiana w naszej intencji Msza św. – mówi Marta. Jest to oczywiście Msza św. pielgrzymkowa, tuż przed wyjściem na trasę grup. – Dla mnie to świętowanie. Wiele osób pyta mnie: „Dlaczego puszczasz męża na pielgrzymkę? Dlaczego nie obchodzicie rocznicy ślubu wspólnie?”. Nasza rocznica ślubu jest właśnie na tej porannej Mszy św. – odpowiada Marta. – Rocznica ślubu może być codziennie. To nie musi być właśnie ten jeden dzień. To, że jesteśmy ze sobą, to także jest nasze wspólne świętowanie – zaznacza. Dlaczego właściwie Marta na dwa tygodnie, kiedy idzie Elbląska Pielgrzymka Piesza, godzi się zostać z dziećmi w domu? – Bo to jest nasze wspólne wędrowanie. On idzie, ja i dzieci wspólnie w domu ponosimy pewne trudy pielgrzymowania. Nie jest mi łatwo. Zostaję sama z trojgiem małych dzieci. Darek chodził również wtedy, gdy byłam w ciąży. Jednak mocno wierzymy, że modlitwa jego i moja w domu sprawia, że nasze małżeństwo się umacnia – tłumaczy Marta. – W tej modlitwie dziękujemy Panu Bogu ze miniony rok. Bo wszystko, o co prosimy, od Pana Boga otrzymujemy – podsumowuje Darek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół