• facebook
  • rss
  • Oaza
 bez bożków

    Agata Bruchwald


    |

    Gość Elbląski 35/2016

    dodane 25.08.2016 00:00

    – Łatwo jest odzwyczaić się od komórki. Mamy tyle zajęć, że ja już prawie zapomniałem, co to jest telefon
– mówi Mikołaj.

    We wtorek 16 sierpnia uczestnicy Oazy Dzieci Bożych w Mikoszewie przeżywali dzień wspólnoty. W spotkaniu wziął udział biskup Jacek Jezierski. Gościła również Wspólnota Rodzin 
Wielodzietnych diecezji sosnowieckiej. Oaza Dzieci Bożych, uczniów szkół podstawowych, trwała 10 dni. Rekolekcje 
prowadził ks. Maciej Ruciński, moderator. Każdego dnia uczestnicy rozważali inne wezwanie modlitwy „Ojcze nasz”. Dowiedzieli się, że jest to modlitwa 
7 próśb.
Znakiem oazy jest drabina, po której wspinają się do Pana Boga. Rekolekcje w Mikoszewie to dla prawie 80 dzieci czas wspólnej modlitwy, śpiewu i zabawy. Dowiedziały się m.in. tego, jakie zadania ma do wykonania biskup, i... nauczyły się samodzielności.


    Wielbić to znaczy...


    – Cieszę się, że mogę być z wami i wspólnie wysławiać Pana Boga – powiedział w czasie Mszy św. bp Jezierski. – Wychwalać, wielbić to znaczy wyrażać zachwyt, szacunek, miłość wobec Pana Boga, który jest dobry, mądry, wielki i święty.
Nawiązując do czytań mszalnych, bp Jacek wskazał na słowa proroka Ezechiela o tym, że prawdziwy Bóg wykorzeni w nas i w naszym życiu kult bożków.
 – Jest wiele bożków, które chcą rządzić. Bożkiem mogą stać się np. gry komputerowe, szukanie pokemonów... Wielu młodych stało się niewolnikami tej gry na komórkę – zwrócił uwagę biskup. Jak wytłumaczył, od gier można uzależnić się tak samo jak od alkoholu. Wtedy człowiek gra bez przerwy.
 – Niektórzy zwariowali na tle tej aplikacji. Ona stała się ich bożkiem. Nie widzą niczego innego poza nim – dodał.


    Raduje się dusza ma


    – Na oazie wspólnie modlimy się do naszego Ojca – mówi Mikołaj z parafii Chrystusa Króla Wszechświata w Iławie. – Mamy zajęcia w grupach. Bawimy się i przygotowujemy różne prezentacje – dodaje Weronika z parafii Trójcy Świętej w Elblągu. – 
Uczymy się śpiewać – dorzuca Sylwia z parafii Matki Bożej Wniebowzięcia w Kończewicach. – Na oazie można poznać dużo ludzi!
Mikołaj przypomina sobie, że uczestniczyli w pogodnym wieczorze. Co robili? – Uczyliśmy się tańczyć – mówi. Dzieci nauczyły się odpowiednich gestów do słów piosenek „Klaszczmy w dłonie” i „Raduje się dusza ma”.
Weronika, Sylwia i Mikołaj na oazie są po raz pierwszy. Nie kryją, że czasami tęsknią za rodzicami. Na szczęście między 19.00 a 20.00 mogą korzystać z telefonów. Wtedy dzwonią do nich. Jak przyznają, dzień bez telefonu to nic strasznego. – Łatwo jest odzwyczaić się od komórki. Mamy tyle zajęć, że ja już prawie zapomniałem, co to jest telefon – zapewnia Mikołaj.
Co szczególnego jest na oazie? – Wszyscy się tam nawzajem wspierają – bez zastanowienia mówi Mikołaj.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół