• facebook
  • rss
  • To był najlepszy czas

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 44/2016

    dodane 27.10.2016 00:00

    – KSM angażuje na całego. Kiedy oglądamy dziś wasze zdjęcia, to wspominamy, że za naszych czasów było dokładnie tak samo. Tak samo radośnie, tak samo wiele się działo – wspomina Katarzyna Toczek.

    Gdybym nie był w KSM-ie, dziś nie byłbym tym, kim jestem – mówił Karol Zieliński podczas obchodów 20-lecia istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy parafii Przemienienia Pańskiego w Iławie. – I z całą pewnością jest tu jeszcze kilka osób, które czują i myślą podobnie – słowa te wywołały gromkie brawa.

    Karol był prezesem tego stowarzyszenia w latach 2009–2013. Iławski KSM został założony 19 października 1996 roku. Wówczas prezesem został wybrany Arkadiusz Paśko, jego zastępcą Marcin Kowalewski, skarbnikiem Krzysztof Paukszto, zaś opiekunem duchowym, czyli tzw. księdzem asystentem został o. Marian Siok OMI. Od początku wspólnota działała prężnie. – Pamiętam doskonale misterium, jakie przygotowywaliśmy wówczas wraz z ojcem Marianem – mówi Monika Mężykowska, (wtedy jeszcze Porzezińska). – To było mnóstwo cudownej pracy. Tak było i jest do dziś. – KSM angażuje na całego. Wyjazdy do Łeby, wyjazdy do Szymanowa – wylicza Katarzyna Toczek (w KSM–ie – Pasztaleniec). – I kiedy oglądamy dziś wasze zdjęcia to wspominamy, że za naszych czasów było dokładnie tak samo. Tak samo radośnie, tak samo wiele się działo. I wiem, że tak samo jak mówią wasi rodzice, tak samo i nam mówili, że więcej czasu spędzamy w kościele niż w domu – uśmiecha się. Ale jak podkreślają byli i obecni członkowie wspólnoty, każda chwila spędzona w KSM–ie jest tego warta. – Choćby dlatego, że przyjaźnie zawarte w tej wspólnocie trwają do dzisiaj – zauważa Katarzyna. – A niekiedy przyjaźnie te przerodziły się w miłości – dodaje Monika. Tak było w przypadku Cezarego i Alicji Neściorów. – Od zawsze było wiadomo, że w KSM-ie są najładniejsze dziewczyny – śmieje się Czarek. Choć swoją przyszłą żonę zaprosił do wspólnoty sam. – Była moją dobrą koleżanką, a ja opowiadałem jej, jak jest fajnie w tej grupie. Bardzo szybko dała się namówić do wstąpienia – opowiada. Już w KSM–ie ich przyjaźń przerodziła się w głębsze uczucie. Dziś Ala i Czarek są szczęśliwym małżeństwem, i dodają, że pewnie gdyby nie wspólnota, pewnie nie stanęliby razem na ślubnym kobiercu. Jak wspominają zgodnie wszyscy uczestnicy uroczystości udział w KSM to przede wszystkim stały rozwój duchowy. – To, że działo się to w trakcie wspólnych wyjazdów czy spotkań, sprawia, że jeszcze milej wspominam ten czas – dodaje Karol. Mówi, że nie jest w stanie wymienić takiego jednego wydarzenia, które wryłoby mu się w pamięć. – Było ich tak wiele, że trudno wskazać jedno. Ale pamiętam, że kiedy odchodziłem z funkcji prezesa i wszyscy mi dziękowali, to spłakałem się jak dziecko – wspomina. Świętowanie jubileuszu rozpoczęła Msza Święta w świątyni ojców oblatów, czyli w tzw. czerwonym kościele. Misjonarze od początku otaczają opieką duchową iławską wspólnotę. Na uroczystości przybyła także młodzież z KSM-u z sąsiedniej parafii św. Brata Alberta. Do Iławy przyjechali również przedstawiciele zaprzyjaźnionego KSM-u z Siedlec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół