• facebook
  • rss
  • Święci zwyciężą

    Agata Bruchwald, Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 45/2016

    dodane 03.11.2016 00:00

    – Dzięki takim balom dzieci nie tylko uczą się o świętych, ale tworzą z nimi osobistą więź, dzięki której łatwiej się im wówczas do nich zwracać – zauważa Anna Trykowska.

    Dni poprzedzające uroczystość Wszystkich Świętych wcale nie muszą być mroczne i nie muszą pachnieć dynią. Mogą być radosne, roztańczone i święte. Zwyczaj All Saint Party, Holly Wins przywędrował do nas z USA. Wymyślili go rodzice, którzy nie godzili się na udział swoich dzieci w skomercjalizowanym pogańskim zwyczaju Halloween. W Polsce zabawa ta zauroczyła już wielu.

    – Organizujemy Bal Wszystkich Świętych, aby przypomnieć podopiecznym wspaniałe tradycje chrześcijańskie, pokazać piękno naszych świętych i odwrócić ich uwagę od szpetnego Halloween – mówi Anna Trykowska, wicedyrektor Zespołu Szkół Pijarskich w Elblągu. Bal Wszystkich Świętych to już stała tradycja w tej placówce. – Jest to jednocześnie okazja, aby mówić o dobru człowieka – tłumaczy pani dyrektor. Na taki bal składa się również wszystko to, co przyciąga dzieci do zaimportowanego zza oceanu Halloween: są tu przebieranki, dobra zabawa, tańce i słodycze. – Z tym że pokazujemy to od strony chrześcijańskiej. Nie ma tej otoczki szpetoty, strachu i śmierci – wyjaśnia A. Trykowska. Uczniowie przychodzą na bal przebrani za różnych świętych. – W zeszłym roku losowaliśmy świętych. Tym razem pozwoliliśmy uczniom, by sami wybrali, za kogo się przebiorą – mówi organizatorka. – Podobnie jak wielu moich kolegów, przebrałem się za swojego imiennika – mówi Franciszek. – Z tym że ja jestem przebrany za świętego Franciszka Ksawerego – dodaje kolejny z Franciszków. Na balu furorę robi Jonasz, oczywiście wcielający się w św. Jonasza. Każdy bowiem chce zajrzeć do wnętrza gigantycznej ryby, którą chłopiec przyniósł na bal jako swój atrybut. – Dzięki takiemu świętu jak dziś możemy się dowiedzieć dużo o naszych patronach – mówi Agnieszka. Podobnie było w Szkole Podstawowej nr 12 w Elblągu, gdzie w tym roku Bal Wszystkich Świętych odbył się po raz pierwszy. Zabawę zorganizowały katechetki – Joanna Betler i Maria Szydłowska. Choć w minionych latach w szkole nie było Hallo- ween, dzieci bardzo często wspominały o tym zwyczaju. – Chciałyśmy pokazać, że w ten sposób można przygotować się na radosny dzień 1 listopada – mówi Joanna Betler. Na bal zaproszono uczniów klas od I do IV. Najwięcej osób chciało bawić się w stroju swojego patrona. Jakub z II klasy był św. Jakubem. Wśród rekwizytów miał… karteczkę z najważniejszymi informacjami z życiorysu świętego. Oliwia postanowiła być św. Oliwią, a Aniela – św. Anielą. Jak ubrać się na bal, wiedziała dzięki obrazom z wizerunkiem swojej patronki. Alicja w czasie zabawy chciała być św. Alicją. – Nie mam dokładnie takiego stroju, w jakim jest ona przedstawiana. Wiem, że odwiedzała trędowatych – opowiada dziewczynka. Zuzia w czasie zabawy była Joanną d’ Arc. Dlaczego tę świętą wybrała? Bo o niej opowiedziała jej mama. – To wszystko sprawia, że dzieci nie tylko dowiadują się sporo o świętych, ale tworzą z nimi osobistą więź. Wtedy łatwiej się im do nich zwracać – zauważa A. Trykowska. Halloween to również bardzo wczesne wprowadzanie dzieci w świat horroru i podobnych mu gatunków filmu czy rozrywki. – To raczej nie jest słuszny krok, zwłaszcza jeśli zwrócimy uwagę, że przy horrorach zawsze występuje znaczek „tylko dla dorosłych” – podkreśla pani dyrektor. – A nasze filmy, które opowiadają o życiu świętych, a które czasem puszczamy na zajęciach, to produkcje zazwyczaj „bez ograniczeń wiekowych” lub co najwyżej „7+”. Dlatego rodzaj zabawy w ocenie wychowawców również powinien być dostosowany do wieku. – To wiąże się z ich wrażliwością, otwartością na to, co dobre, na to, co piękne, i ze sposobem postępowania wobec drugiego człowieka. Uczymy, aby podchodzić do niego z miłością, otwartym sercem, a nie ze złością i nienawiścią, czyhając na jego potknięcia – podkreśla pani Anna. W czasie zabaw w obu placówkach nie mogło zabraknąć piosenki „Taki mały, taki duży może świętym być”. Dzieci z SP 12 zrobiły też pociąg, oczywiście wtedy, gdy usłyszały „Jedzie pociąg z daleka”. Zabawie towarzyszyła akcja pomocy misjonarzom Afryki. Wszyscy zaś uczniowie zostali zaproszeni do konkursu „Mój święty patron”. Wystawę rysunków można było obejrzeć w czasie balu. Nagrody i dyplomy za udział w konkursie dzieci otrzymają w czasie szkolnego apelu. Z kolei tegoroczny bal w Zespole Szkół Pijarskich zbiegł się z Dniem Patrona. Szkoła im. św. Mikołaja obchodzi bowiem swój Rok Jubileuszowy, wspominając założyciela zakonu – św. Józefa Kalasancjusza. – W związku z tym organizujemy również konkurs wiedzy o naszym świętym patronie – mówi pani dyrektor. W zmaganiach brali udział przedstawiciele klas 1–6. Rywalizacja była bardzo zacięta i wszyscy uczniowie wykazali się olbrzymią wiedzą o założycielu zakonu pijarów. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół