• facebook
  • rss
  • Klerycy, mikołajki i teatr

    Agata BRUCHWALD

    |

    Gość Elbląski 50/2016

    dodane 08.12.2016 00:00

    Najpiękniejszą nagrodą za ogrom pracy, jaki wkładają w przygotowanie przedstawienia, jest uśmiech na twarzach dzieci.

    Przedstawienie mikołajkowe wystawiane na deskach Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu to już wieloletnia tradycja diecezjalnej Caritas i Wyższego Seminarium Duchownego. W tym roku klerycy postanowili zmierzyć się z „Opowieścią wigilijną” Charlesa Dickensa.

    Powrót do szkolnej lektury

    – Zagrać w przedstawieniu dla dzieci to duża frajda – mówi kl. Maksymilian Ślizień, który gra Scrooge’a. – Największą trudnością w mojej roli jest to, że na scenie muszę okazywać bardzo dużo emocji. Są one skrajne, od negatywnych do pozytywnych. Muszę mocno wczuć się w graną postać, by je dobrze oddać. – Nie każdy ma talent aktorski. Tu jednak te braki nadrobić może motywacja. Liczy się radość dzieci – kontynuuje kl. Łukasz Golec. – Trzeba w sobie coś przełamać, choć tu raczej chodzi o to, żeby zbudować więź – więź wspólnej radości. To jest właśnie radość Ewangelii – tłumaczy. „Opowieść wigilijna” Dickensa po raz pierwszy ukazała się w grudniu 1843 roku. Choć od jej premiery minęło wiele lat, mogłoby się wydawać, że świat się zmienił, popularność książki nie maleje. Niezmiennie jest lubianą przez uczniów lekturą szkolną. – Scrooge, którego gram, jest osobą podłą dla swojego siostrzeńca – opowiada kl. Maksymilian. – Później boi się przychodzących do niego duchów. Rozmyśla nad swoim życiem. Widząc popełnione błędy, płacze nad sobą. W końcu pod wpływem doświadczeń, jakich doznaje w wigilijną noc, zmienia się. Aby przedstawić całą „Opowieść wigilijną”, trzeba ok. dwóch godzin. Klerycy przygotowujący przedstawienie tyle czasu nie mieli, wybrali więc najważniejsze kwestie. Kl. Michał Semeniuk obiecuje, że stary skąpiec, siostrzeniec i duchy pojawią się w przedstawieniu.

    Wyboru nie było

    W ubiegłym roku aktorzy amatorzy grali „Kopciuszka”. Przez lata klerycy starali się, by kolejne sztuki opierały się na innej historii. – Stwierdziliśmy jednak, że nie ma potrzeby co roku grać zupełnie innej bajki, bo przecież na przedstawienie nie przyjeżdżają wciąż te same dzieci – stwierdza kl. Michał. – Wybór „Powieści wigilijnej” był też praktycznym rozwiązaniem. Wiedzieliśmy, że obecnie w elbląskim teatrze jest ona grana, a więc łatwiej było ze scenografią oraz strojami. W minionych latach klerycy wybierali m.in. bajki modne wśród dzieci. Niestety, szybko się zorientowali, że trudno je wystawić na scenie, bo brakuje strojów, np. zwierzat. – „Opowieść wigilijna” to wartościowa i bardzo znana bajka. Jeśli zaś ktoś zapomniał jej treść, to warto sobie ją przypomnieć – zaznacza kl. Michał. Jak wskazuje ks. Wojciech Borowski, dyrektor Caritas Diecezji Elbląskiej, która jest głównym organizatorem przedsięwzięcia, przedstawienie kierowane jest do dzieci w wieku od 8 do 13 lat. Przyjeżdżają na nie z całej diecezji. W związku z bardzo dużym zainteresowaniem, jakim cieszy się mikołajkowe przedstawienie, klerycy grają je trzykrotnie. Dwa pierwsze oglądają dzieci. W czasie trzeciego na widowni zasiadają osoby niepełnosprawne z dwóch grup wspólnoty Wiara i Światło. Corocznie ostatnie minuty przedstawienia należą do św. Mikołaja. Przybywa on z wielkim worem prezentów. W tym roku diecezjalnej Caritas, dzięki sponsorom, udało się przygotować 1200 paczek dla małych widzów. A to oznacza, że żadne dziecko do domu nie wróciło bez prezentu

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół