• facebook
  • rss
  • Kto chce do nieba?

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 42/2017

    dodane 19.10.2017 00:00

    – Mówimy dużo o Bożej miłości, o Bożym miłosierdziu. Ale niewielu ludzi pamięta o tym, że Bóg jest także sprawiedliwy. Bóg jest sprawiedliwy – powtórzył dobitnie o. James Manjackal MSFS, misjonarz miłosierdzia.

    Dobrze, że jest to człowiek z Indii. Wśród Polaków istnieje tendencja poszukiwania wzorców na Wschodzie. A on jest chrześcijaninem, katolikiem. Mówi pięknie i prosto o tym, co warto sobie przypominać. Upomina i nazywa rzeczy po imieniu. To jest bardzo ważne – mówi pani Iwona z Gdańska. Była jedną z kilkuset osób, które 13 października modliły się w Kadynach o pokój w duchu pokuty. Modlitwa odbyła się pod przewodnictwem o. Jamesa Manjackala MSFS.

    – Głównym przekazem orędzia Maryi jest pokuta, nawrócenie, nowe życie. A później życie w świętości – przypomniał o. James. – Jeśli nawet w środku nocy zostaniecie obudzeni i ktoś was zapyta, co jest wolą Bożą wobec was, powinniście bez wahania powiedzieć: „Moja świętość” – zaznaczył kaznodzieja. W dalszej części konferencji misjonarz wskazał, że wielu katolików uważa, iż bycie świętym oznacza bycie kanonizowanym. A przecież każdy, kto jest w niebie, jest świętym. Kanonizowanych jest tylko kilku z nich. – Pytam: ilu z was chce iść do nieba? – Żyjemy w czasach, kiedy ludzie stracili wiarę w życie wieczne. Nie wierzą ani w niebo, ani w piekło – zaznaczył. – Moim obowiązkiem jest dziś powiedzieć wam, że jest życie po śmierci. Jest piekło i jest niebo – kontynuował. Przypomniał, że piekło widziała trójka dzieci z Fatimy. Widziały, jak cierpią w nim dusze.

    Nie pierwszy raz w modlitewnym spotkaniu z o. Jamesem uczestniczył pan Waldemar z Gdańska. Wcześniej był m.in. w Warszawie i Oborach. – O tym, co przeżyłem w czasie tych spotkań, nie da się opowiedzieć – przyznaje. – Najważniejsza jest jego modlitwa o uzdrowienie duszy i ciała. W takich spotkaniach trzeba uczestniczyć kilka razy, bo za pierwszym nie da się tego w pełni przeżyć – tłumaczy. – Bóg karmi nas żywym słowem. To jest to, czego wciąż szukamy. Wciąż nam mało, chcemy więcej i więcej – kontynuuje pani Jola. – W czasie takich spotkań nasycamy się słowem Bożym – dodaje pan Tadeusz. Pani Jola i pan Tadeusz do Kadyn przyjechali z pobliskiego Suchacza. Pielgrzymi, którzy przybyli na kadyńskie wzgórze, wspólnie odmówili Różaniec, uczestniczyli we Mszy św. oraz wysłuchali konferencji wygłoszonej przez o. Jamesa Manjackala.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół