Wzgórze bernardynów

Właściciel ziemski z Kadyn w obliczu śmierci złożył śluby, że jeśli przeżyje, wybuduje tam klasztor, a potem o tym... zapomniał.

Chcesz częściej widzieć treści z Gościa Niedzielnego w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł

Ukryty głęboko w lesie, na jednym ze wzgórz Wysoczyzny Elbląskiej, w pobliżu Kadyn, klasztor bernardynów skrywa bardzo ciekawą historię. Powstanie zespołu klasztornego zawdzięczamy nawróconemu luteraninowi Janowi Teodorowi von Schliebenowi. – Był to bogaty właściciel ziemski, którego dobra rodowe znajdowały się w okolicy Węgorzewa, a dziś niektóre z nich leżą już po stronie rosyjskiej, w obwodzie kaliningradzkim – opowiada ks. prof. Wojciech Zawadzki, autor książki „Historia klasztoru bernardyńskiego w Kadynach”. – Ten sam człowiek był również współfundatorem znanego sanktuarium maryjnego w Świętej Lipce – dodaje.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 19,90 zł

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« ‹ 1 › »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.