Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Helenka lubiła się śmiać

Zaangażowanie, wielka pasja, a przy tym taka jak każdy z nas - wspominamy Helenę Kmieć.

Dziś mija rok od śmierci Heleny Kmieć. 26-letnia wolontariuszka została zamordowana w Boliwii 24 stycznia 2017 roku. Tę niezwykłą dziewczynę mieli okazję poznać także członkowie elbląskiego Wolontariatu Misyjnego Salvator.

- Pierwszego naszego spotkania nie pamiętam dokładnie. Pewnie było to kilka lat temu na jakimś spotkaniu ogólnopolskim WMS. Helenka była dosyć charakterystyczną osobą, ponieważ była bardzo zaangażowana w zespół muzyczny WMS i na każdym spotkaniu była widoczna - opowiada Katarzyna Grabowska, wolontariuszka z Elbląga.

- Ja również miałem tę przyjemność poznać Helenkę. W wolontariacie działam od końca 2012 roku, a moim pierwszym spotkaniem ogólnopolskim było spotkanie w lutym 2013. Wtedy też po raz pierwszy ją spotkałem - wspomina Łukasz Werbowy, kolejny z członków elbląskiego WMS

Jak wspomina Łukasz, Helenka od zawsze była w wolontariacie muzyczną tzn. że obstawiała wraz z innymi w sposób praktycznie wszystkie punkty w czasie spotkań.

- A że byliśmy na tym spotkaniu z Dawidem (kolega ze szkolnej ławki), który również grał na gitarze, to niemalże od razu weszliśmy do jej grupy muzycznej - opowiada.

- A śpiewała i grała naprawdę pięknie - dodaje Kasia.

Łukasz mówi, że na początku scharakteryzował Helenkę jako osobę, która nie tylko jest utalentowana muzycznie, ale przede wszystkim jest bardzo otwarta na ludzi.

- Zaraz też przekonaliśmy się, że ma świetne, specyficzne poczucie humoru. W pamięci zostaje mi taki obraz, gdzie opowiadamy sobie żarty pasujące pod "czarny humor". Helenka bardzo lubiła się śmiać - mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama