Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pielgrzymując, szukamy domu

Pamiętaj, że celem nie jest Częstochowa ani Jasna Góra. To byłoby zbyt proste... – mówią organizatorzy. Po co zatem całe tłumy znów wyruszyły na szlak?

Dzień, w którym piesza pielgrzymka wyrusza na Jasną Górę, jest zawsze momentem niezwykłym. Towarzyszy mu zazwyczaj wiele radości, pojawia się mnóstwo ciepłych słów i zapewnień o modlitwie, nie brakuje także wzruszeń. Ale płaczą tylko ci, którzy zostają w domu. – Dawniej sama z wielką chęcią chodziłam do Częstochowy. Byłam u Czarnej Madonny na własnych nogach kilkanaście razy. Dziś odprowadzam córkę – mówi wyraźnie wzruszona pani Karolina.

– Na samo wspomnienie, jak cudowna atmosfera panuje na pielgrzymce, czuję się kilkanaście lat młodsza – uśmiecha się przez łzy. Pani Maria przychodzi pożegnać pielgrzymów wraz z wnuczką. Wędrują razem z nimi aż do granic miasta. – Idziemy na samym przedzie pielgrzymki, chcemy towarzyszyć jej uczestnikom i poczuć ten wyjątkowy klimat chociaż przez chwilę – mówi.

Później, w kolejnych dniach trwania Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej każdego dnia przychodzi na Apel Jasnogórski do sąsiedniej parafii, aby łączyć się z pątnikami choć w ten sposób. Dla wielu pierwszy dzień pielgrzymki to także moment spotkania po dłuższej rozłące. Bardzo dużo osób ma bowiem okazję zobaczyć się wyłącznie na pątniczym szlaku. – W czasie wędrówki poznajemy osoby z innych grup, z innych miast. Zawiązują się bardzo fajne znajomości, przyjaźnie, ale nie zawsze jest czas, aby spotkać się w przerwie między pielgrzymkami. Kiedy więc widzimy się znów po roku, cieszymy się jak dzieci – mówi Maciej.

Czas wybierania dobrych rzeczy

– Niech ta pielgrzymka, zarówno dla tych, którzy mogą iść, jak i dla tych, którzy chcieliby iść, ale nie mogą, będzie czasem odkrywania – mówił ks. Waldemar Maliszewski, kierownik Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej. – Czasem odkrywania Boga, którego być może inni mają tuż obok siebie, a nie potrafią Go rozpoznać. Niech to będzie czas wybierania dobrych rzeczy – podkreślał. Samych pielgrzymów ksiądz kierownik przyrównuje do Izraelitów zmierzających do ziemi obiecanej. – My też, pielgrzymując, szukamy swojego domu. Swojego duchowego domu – mówił.

– Jesteśmy do nich podobni – kiedy podążamy za Panem Jezusem, tak jak oni podążali za Mojżeszem; kiedy w każdym dobrym słowie, w każdym problemie, w każdym podaniu wody jesteśmy ze sobą... Zwrócił jednak uwagę, że to podobieństwo może mieć też wymiar negatywny – gdy w czasie pielgrzymki zdarzy się szemranie przeciw Bogu czy drugiemu człowiekowi. – Zdarza się nawet, że i my na tym wyjątkowym szlaku budujemy sobie złotego cielca na własne potrzeby – opowiadał. Tym cielcem, zdaniem kapłana, może być nasza postawa w czasie pielgrzymki. – Staje się tak, kiedy celem naszego pielgrzymowania jestem ja sam. Nie szukam w tej wędrówce wolności swojego ducha, a moja modlitwa zmienia się w wylewanie żali, utyskiwanie i narzekanie.

Daj sobie szansę poznać siebie

Pierwszy dzień na pielgrzymkowym szlaku jest charakterystyczny. Pątnicy tego dnia są naprawdę wypoczęci, a poza tym grupy są znacznie liczebniejsze niż w kolejne dni. Wiele osób chce odprowadzić pielgrzymów, przejść chociaż pierwszy etap pielgrzymkowej trasy. Dzień na szlaku zaczyna się bardzo wcześnie. Najczęściej o godz. 6 pątnicy uczestniczą we Mszy św., a marsz rozpoczynają kilkanaście minut po godz. 7. W trasie modlą się i śpiewają Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, wysłuchują katechez porannych. W tym roku omawiane są kolejne wersety hymnu „Ciebie, Boga, wysławiamy”. Później są konferencje ogólnopielgrzymkowe. Nie brakuje też czasu na przyjacielskie rozmowy. „Pamiętaj, że celem naszej pielgrzymki nie jest Częstochowa ani Jasna Góra. To byłoby zbyt proste. Celem jest czas poświęcony Bogu, Matce Bożej i drugiemu człowiekowi. Daj sobie szansę na tej drodze poznać siebie...” – tymi słowami do wspólnego pielgrzymowania zachęcali organizatorzy grupy Salvator Redemptor.

Stara pątnicza zasada brzmi: „Pielgrzymowi nic się nie należy”. Nie oznacza to jednak, że chodzi on głodny. Gościnność na trasie kwitnie. – Wzrost duchowy pielgrzyma nie jest wprost proporcjonalny do wzrostu jego masy ciała, ale wynika z ludzkiej dobroci – uważa Tomek z grupy Pomezania Malbork. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL