Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mówiłam mu „stryjku dziadku”

26 sierpnia portret sługi Bożego zawisł w kaplicy hospicjum w Elblągu.

Zaczęło się od listu, w którym ks. Kazimierz Chrostowski ze Stoczka Klasztornego prosił o odszukanie sprawy poparzonej dziewczynki, która mogła trafić do jednego z elbląskich szpitali w maju 1981 roku. Korespondencja ta dotarła do Wiesławy Pokropskiej, dyrektora Hospicjum im. Aleksandry Gabrysiak w Elblągu, a jednocześnie bliskiej krewnej kard. Stefana Wyszyńskiego.

– W liście wspomniano, że mama tej dziewczynki bardzo gorąco modliła się za wstawiennictwem kardynała Wyszyńskiego w dniu jego pogrzebu, aby pomógł uratować jej córkę – opowiada pani Wiesława. Stan dziewczynki miał być bardzo ciężki, nie chciała niczego jeść i szanse na jej uratowanie spadały. Następnego dnia kobieta znów pojechała do szpitala i usłyszała od lekarzy, że w środę jej dziecko zostanie wypisane, że jest całkowicie zdrowe. Pani Wiesława, bardzo zaciekawiona tą opowieścią, zaczęła szukać dowodów potwierdzających jej prawdziwość.

– To wszystko działo się już ok. 20 lat po śmierci prymasa Wyszyńskiego, więc odnalezienie dokumentacji z tamtych czasów stanowiło bardzo trudne zadanie – wspomina pani dyrektor. Jedynym, co udało się odnaleźć, była książka izby przyjęć. – Niestety, nie zgadzała się data wypisu dziecka z tym, co napisano w liście. Tam kobieta mówiła o środzie po pogrzebie, który odbył się 31 maja, zaś w dokumencie szpitalnym wypis zanotowano z datą 11 czerwca – wyjaśnia. To jednak nie przeszkodziło ani pani Wiesławie, ani zaprzyjaźnionym z hospicjum księżom, aby rozwinąć w Elblągu kult kardynała Wyszyńskiego. Na wzór wiernych katedry warszawskiej zaczęli modlić się każdego 28. dnia miesiąca o rychłą beatyfikację Prymasa Tysiąclecia.

– Odnaleźliśmy obraz kardynała, który był wystawiany na czas Mszy św., i modliliśmy się – my, pracownicy, i nasi pacjenci – opowiada W. Pokropska. 26 sierpnia obraz kard. Stefana Wyszyńskiego już na stałe zawisł w kaplicy hospicjum w Elblągu. Podczas uroczystej Mszy św. ten wizerunek poświęcił biskup elbląski Jacek Jezierski. – W dzisiejszym czytaniu ewangelicznym o weselu w Kanie Galilejskiej dostrzegamy wrażliwość Maryi i Jej gotowość do wspomagania osób, które przeżywają trudności – wyjaśniał w homilii biskup.

– W ciągu wieków dojrzewała wiara w pośrednictwo i pomoc Matki Bożej w naszych ludzkich sprawach. W tej tradycji czci dla Najświętszej Maryi Panny wyrastał także Stefan Wyszyński – przypominał. Jak podkreślał pasterz diecezji, kardynał dawał świadectwo przywiązania do Matki Bożej. Także gdy był więźniem w Stoczku Klasztornym oraz gdy kierował polskim Kościołem w czasach realnego socjalizmu.

– Potrafił gromadzić lud Boży wokół Jasnej Góry i wizerunku Maryi czczonego tam od ponad 600 lat – przypominał biskup Jezierski w związku z przypadającą uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. Podczas rozmowy z pracownikami i pacjentami hospicjum biskup Jezierski wyraził radość, że ta placówka jest prawdziwym centrum kultu Prymasa Tysiąclecia w diecezji elbląskiej. Jak wyjaśnia pani Wiesława, wszystkie starania, jakie podjęła, by rozpowszechniać kult kard. Wyszyńskiego, to dla niej także sprawa osobista, rodzinna.

– Ojciec kardynała i ojciec mojej mamy byli rodzonymi braćmi – wyjaśnia. Pamięta wizyty w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Do kardynała Wyszyńskiego zwracała się „stryjku dziadku”. – Zawsze przyjmował nas z radością, krótko z nami rozmawiał, ale nie pamiętam żadnych szczegółów z tych spotkań. Działo się to na przełomie lat 50. i 60. – wspomina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama