• facebook
  • rss
  • Głodny już nie wsiądę

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 26/2015

    dodane 25.06.2015 00:00

    Nic nie było w stanie złamać uczestników rajdu. Ani deszcz, ani błoto, ani... brak śniadania.

    Pomimo niemal nieustannie padającego deszczu i wyjątkowo niskiej temperatury, uczestnicy X Integracyjnego Rajdu Rowerowego stawili się na polanie głównej elbląskiej Bażantarni. Podopieczni Elbląskiego Stowarzyszenia na Rzecz Pomocy Osobom Chorym Psychicznie „Pro-Familia”, ich terapeuci i wolontariusze wyruszyli w trasę czerwonym szlakiem w stronę Mostka Elewów.

    – Choć pogoda nie dopisała, i tak zdecydowaliśmy się na prawie najtrudniejszy wariant trasy – mówi znany elbląski rowerzysta Marek Kamm, który poprowadził cały rajd. Jego zdaniem wszyscy podopieczni stowarzyszenia wykazali się ogromnym hartem ducha i zapałem w pokonywaniu trasy. Marek, jeden z podopiecznych „Pro-Familii”, pierwszy raz jechał w rajdzie. – Wyruszyłem na trasę bez śniadania i już praktycznie od początku czułem ogromny głód. Później było już coraz ciężej, ale mimo to nie chciałem rezygnować – mówi, pogryzając łapczywie tabliczkę czekolady, którą otrzymał na mecie. – Ale już więcej nie powtórzę tego błędu. Nie wsiądę na rower bez posiłku. W zupełnie odmiennym nastroju do celu dotarł inny z podopiecznych stowarzyszenia, Robert. – Od czasu gdy kupiłem ten rower, jeżdżę na nim cały czas – chwali się, pokazując swoją prawie profesjonalną maszynę. – Taka trasa to nie był dla mnie duży problem. Przejechałem ją bez większego wysiłku. Szkoda tylko, że było tyle błota. Czeka mnie teraz sporo czyszczenia – zmartwiony spogląda na zabrudzone łańcuch i przerzutki. X Integracyjny Rajd Rowerowy zorganizowany został w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej pod hasłem: „Profilaktyka zdrowia psychicznego”. – Cieszymy się, że mogliśmy zorganizować ten rajd, i to pomimo tak niesprzyjającej aury – mówi Ludwika Załuska, prezes stowarzyszenia „Pro- -Familia”. – Przez takie wydarzenia jak dzisiejszy rajd chcemy pokazać, że również osoby chore chcą uczestniczyć w normalnym życiu, spędzać czas miło i aktywnie. Chcemy uzmysłowić, że mają takie same potrzeby jak wszyscy – wyjaśnia. Po zakończeniu rajdu uczestnicy spotkali się przy grillu i ognisku. Była też część artystyczna. – Przygotowaliśmy zestaw szantowo-harcersko-biesiadny – mówi muzyk Andrzej Kamrat. – Coś idealnego do wspólnego śpiewania i  integracji. Organizatorami rajdu były Elbląskie Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Osobom Chorym Psychicznie, Ich Rodzinom i Opiekunom „Pro-Familia” oraz Środowiskowy Dom Samopomocy przy ul. Winnej 9.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół