• facebook
  • rss
  • I fajnie, i ciężko

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 34/2016

    dodane 18.08.2016 00:00

    – Jak co roku, jest fantastycznie! Ja nie chodzę, tylko biegam – zapewnia Elżbieta z grupy Pomezania Iława.

    11 sierpnia pielgrzymi XXIV Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej doszli na Jasną Górę. Przeszli ok. 500 km.

    Wiem, co mnie czeka

    Elżbieta z Pomezanii Iława na pielgrzymce była po raz 10. – Tak, jak wiaterek zawieje, słoneczko zaświeci, ptaszki zaśpiewają, idziemy z radością, uśmiechem i werwą. A przede wszystkim z uwielbieniem Pana Boga. Podtrzymujemy się wzajemnie na duchu – mówi. – Pogoda nam dopisuje. Raz czy dwa padał deszcz, ale tak przecież miało być. Zostaliśmy ochrzczeni – „ochrzczeni, by żyć”. Żyjemy z mocą – cieszy się pątniczka. – Mam dużo siły, zapału, radości w sobie i optymizmu – zapewnia Ela.

    Agata z grupy Zantyr Sztum na Jasną Górę szła po raz drugi. – Tym razem jest dużo lepiej. Wiele się nauczyłam. Poprzednim razem nie pilnowałam na przykład, żeby pić wodę. Nie miałam świadomości, że można się odwodnić. Idąc po raz drugi, wiem, co mnie czeka. Mogę się na to przygotować psychicznie – opowiada. – Idzie się raz lepiej, raz gorzej. Ale trzeba chodzić na pielgrzymki, żeby podziękować Panu Bogu za zdrowie, siłę – mówi Mariusz z grupy Północ Elbląg. Pielgrzymował po raz 10. – Idąc, proszę o dary Ducha Świętego na dalsze lata życia.

    Mogło być gorzej

    Na szlak XXIV Elbląskiej Pielgrzymki pieszej wyszło wiele osób bardzo młodych. Najmłodsi pielgrzymowali... w wózkach. Nieco starszych cieszył każdy pokonany kilometr. – Iść chciałem już w ubiegłym roku – mówi 7-letni Kuba. Chłopiec pielgrzymował z Pogezanią Morąg-Pasłęk. Szedł z babcią. W ubiegłym roku tylko odwiedził pielgrzymkę, przeszedł jeden odcinek. W tym doszedł na Jasną Górę. 12-letni Cyprian pielgrzymował z Katedrą Elbląg. – Na pielgrzymce jest fajnie – mówi. Ale dodaje, że jednocześnie ciężko. – By pójść, namówiła mnie mama. Za rok też chciałbym iść – zapewnia. – Wydawało mi się, że pielgrzymka będzie łatwa, a mnie bolą nogi – opowiada 8-letni Szymon. Co najbardziej mu się podobało? To, że może spać u różnych ludzi. Rodzina Szymona, by pójść na Jasną Górę z grupą Salvator-Redemptor, przyjechała do Polski z Monachium. Także za granicą – w Aachen – mieszka 8-letni Rafael, który pielgrzymował w tej samej grupie, co Szymon. – Na pielgrzymce jest trudno – przyznaje. Do wyruszenia w trasę namówiła go mama. – Idzie się dobrze. Do pielgrzymowania zachęcił mnie ks. Kajetan. Myślałem, że będzie gorzej – mówi 13-letni Szymon z grupy Zantyr Sztum. – Tu jest bardzo fajna atmosfera i ludzie są super – dodaje. – Na pielgrzymce jest trochę lepiej, niż to sobie wyobrażałam – potwierdza 13-letnia Martyna, która pielgrzymowała w grupie Pomezania Kwidzyn. – Myślałam, że nie dam rady iść i pielgrzymkę zakończę po trzech dniach – wtrąca 11-letnia Kamila z tej samej grupy. – Ale idziemy! Co jest najfajniejsze? Dziewczyny bez zastanowienia mówią, że ludzie. W czasie pielgrzymowania można poznać naprawdę wiele nowych, fantastycznych osób. – A spać codziennie w innym miejscu to superprzygoda – podsumowuje Kamila.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół